Spotkanie 3. - Bóg - Słowo wcielone

Cel Spotkania

Wzbudzenie w sobie tęsknoty za słowem, które potrafiłoby się przebić do naszego serca i nas zmieni. Interioryzacja „znanej prawdy”, że „Słowo zamieszkało wśród nas”.

Wprowadzenie dla animatora

Spotkanie jest trochę na straconej pozycji. Mamy opowiedzieć słowami… że słów za dużo jest w naszym świecie, że w słowach mieszka Bóg. Sukces zatem na pewno nie jest ukryty w tym, abyśmy opanowali jak najwięcej słów/zdań, które możemy wypowiedzieć. Spotkanie powinno być w odbiorze wspólnym czasem szukania wrażliwości.

Modlitwa

O światło i wrażliwość. Duch Święty jest nam niezbędny, abyśmy otwierali się na działanie Słowa. Słowo nie jest środkiem do modlitwy, ale jest już modlitwą.

Wprowadzenie do spotkania

Przed chwilą czerpaliśmy papier z masy utworzonej ze „zwykłych słów”. Spróbujmy zacząć od podzielenia się naszymi refleksjami, od interpretacji tego co się stało:

  • Dlaczego nie wyrzuciliśmy tamtych kartek do kosza i nie wzięliśmy nowych kartek, tylko przekształcamy formę?
  • Jak się czułeś/aś w czasie czerpania papieru? Czy kojarzysz taką inną sytuacje ze swojego życia, że coś „przebudowywałeś/aś”?

Staramy się na tych rekolekcjach walczyć o słowo. Słów w naszym życiu jest bardzo wiele - powiedzieliśmy sobie o tym wczoraj. Próba poszukiwania „słów na które czekamy” poprzez dołożenie nowych 200 zdań tego co słyszymy codziennie nic by nie dała. Taka taktyka spowoduje tylko zwiększenie się gąszczu słów w którym się poruszamy. Nie chcemy dokładać. Chcemy zmienić to co jest już teraz. O to powalczymy na tym spotkaniu.

Bóg stał się Słowem

Przeczytajmy:

Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością,
lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego -
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.

—J 1,1-14

W Ewangelii Janowej użyte jest greckie logos (λoγοσ) oznaczające słowo. Jest to słowo pochodzące od stoików i nie jest łatwo je przetłumaczyć na język polski. Posiada trzy znaczenia:

  1. Logosu się słucha, bo jest on słowem;
  2. Logos obdarza zrozumieniem, gdyż jest rozumem;
  3. Logos łączy ludzi, bo oznacza „połączenie”;
  • Które znaczenie słowa logos pasuje do kontekstu prologu?

Każde. Właśnie o to chodzi, że te trzy funkcje Słowa Przedwiecznego - Jezusa są równoczesne i wzajemnie się uzupełniające. Odczytując zatem tę Ewangelię powinniśmy rozpatrywać każde zdanie na tych trzech płaszczyznach. Nie byłoby dobrze jednak, abyśmy odkrywali na tym spotkaniu jakąś teorię bez odnoszenia jej do własnego doświadczenia:

  • Czy słucham Boga w jego Słowie?
  • Czy szukam zrozumienia (sytuacji życiowej, życia, sensu) w jego Słowie?
  • Czy kontakt ze Słowem Bożym prowadzi mnie do innych ludzi?

Na te pytania ma się ochotę odpowiedzieć „no oczywiście, że tak!”. Nie musi to być jednak takie proste. Kontakt z Pismem Świętym nie jest łatwy. Czasami po prostu może wydawać się nam obce, albo „nieskuteczne”…jakoś nie dopasowane do świata w którym ja żyję. Jak ktoś mi mówi „Bóg działał!” to raczej mam na myśli jakiś spektakularny cud, uzdrowienie, uniesienie prorockie….a nie Boga, który pokazuje się w Słowie. Bóg wybrał „objawienie się w słowie” wiedząc, że będzie nam ciężko czasami z wiarą dlatego w samym swoim Słowie pozostawił nam w wielu miejscach obietnice odnoszące się do jego Słowa!

Przeczytajmy:

Jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają…, tak Słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocnie zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa

—Iz 55,11

  • Czy jest we mnie przekonanie i wiara w to, że „wystarczy tylko Twoje Słowo, a (coś) będzie…” ?

Informacja

Mówimy na każdej Mszy: „ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”

  • Czy doświadczyłem Słów Boga, które „przemieniały” coś na moich oczach? Czy możesz coś o tym powiedzieć?

My wypowiadamy słowa

Bóg jest Bogiem dialogu. Nie tylko kieruje do nas słowa, ale słucha naszej odpowiedzi. Gdy człowieka popełnia grzech, Bóg nie mówi mu kazania tylko pyta „Adamie gdzie jesteś?” (mimo, że zna odpowiedź). Skoro sam Bóg powiedział, że „Słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do mnie bezowocne zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem” to oznacza to, że Jego Słowo spotyka się z odpowiedzią!

Przeczytajmy:

Każde stworzenie mówi i jest powołane do wyrażenia jakiegoś szczególnego aspektu myśli Boga. Tam odnajduje swoje imię i tożsamość; potwierdza i czyni bezpieczną swoją wolność i oryginalność.

—Nowe powołania dla nowej Europy

  • Czy „myśl Boga” to musi być koniecznie jakaś „pobożna myśl”? Co to jest myśl Boga?

Myśl Boga to Jego zamysł wobec Stworzenia - wszystko to w czym się wypowiedział. Prawa fizyki, psychologii, natura, dociekanie filozoficzne, relacja z bliskimi - to wszystko jest zaplanowane przez Stwórcę.

  • Czy spotkałem w swoim życiu jakąś „myśl Boga”, która wydała mi się jakoś szczególnie moja? Jakaś, która moje serce „naturalnie zrozumiało”?

Wszyscy słyszymy te same słowa od Boga. Każdy z nas żyje w tym samym świecie. To jednak co my wypowiadamy różni się pomiędzy sobą. Odpowiadamy w inny sposób. Bóg rozrzucił w naszych sercach różną wrażliwość na swoje słowa po to, abyśmy byli wzajemnie sobie potrzebni - abyśmy we wspólnocie spotykając się i rozmawiając zawsze mieli więcej niż samemu.

Ćwiczenie

Informacja

To ćwiczenie to nic innego jak zaawansowany Vasteras z artystycznym pazurem ;)

Spróbujemy przygotować teraz „mapę słów”. Każdy z Was otrzyma ten sam fragment tekstu. Spróbujemy go przepisać, ale „po swojemu” - zmieniając go graficznie, ale nie zmieniając mu treści.

Przykład:

../_images/slowa.svg

Tekst można wybrać dowolnie, ja proponuję:

Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg
spadają z nieba i tam nie powracają,
dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju,
tak iż wydaje nasienie dla siewcy
i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich,
nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem,
i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa. O tak, z weselem wyjdziecie
i w pokoju was przyprowadzą.
Góry i pagórki przed wami podniosą radosne okrzyki,
a wszystkie drzewa polne klaskać będą w dłonie.
Zamiast cierni wyrosną cyprysy,
zamiast pokrzyw wyrosną mirty.
I będzie to Panu na chwałę,
jako znak wieczysty, niezniszczalny!

—Iz 55,10-13

Po wykonaniu tego zadania (10 minut) animator zadaje pytanie:

  • Przed chwilą próbowałem sam odnaleźć swoją szczególną więź z tym słowem. Jak się czułem? Czy było to łatwe? Co było w tym trudnego?
  • Czy czytam w ten sposób teksty? Czy czytam tak Słowo Boże?
  • Zinterpretuj proszę to co wykonałeś. Dlaczego wykonałem to w taki sposób? Co to oznacza?

Jeden tekst. Odpowiedzi na niego tyle ile czytających. Słowo Boże jest żywe i pracuje w nas. To co naprawdę ważne to to, aby odbierane słowo (każde! Nie tylko Słowo Boże!) nie było dla nas przezroczyste - aby coś znaczyło.

Przeczytajmy:

Świat pierwotny i antyczny, w ogóle świat religijny, nie wie, co to „puste słowa”; nigdy nie mówi „dość już słów, przystąpmy wreszcie do czynu”, a tęsknota, by nigdy już nie „grzebać się w słowach” jest mu obca. Nie bierze się to z mniejszego poczucia realności świata; przeciwnie; to my sztucznie uczyniliśmy słowa pustymi, poniżyliśmy je sprowadzając do rzędu przedmiotów.

—Gerardus van der Leeuw, Holenderski religioznawca, 1890-1950, profesor, wierny Kościoła ewangelicko-reformowanego

Może dobrze to brzmi, ale czy takie są nasze doświadczenia? Walka o wiarę dokonuje się na tej podstawowej płaszczyźnie!

  • Czy mam odczucie, że ciągle słyszę lub mówię „tylko słowa, słowa i słowa”? Że za mało działania?
  • Czy „duże słowa”, „słowa pytające o Boga” mi nie spowszedniały?

Słowa, które są lustrem i oczyszczeniem

Jeżeli usłyszymy Słowo Boga i odpowiemy na nie - rozpoczynamy wspaniałą wędrówkę. Słowo Boga będzie nas prowadziło. Jest to wędrówka wiary.

Przeczytajmy:

Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa

—Rz 10,17

  • Czy moja wiara opiera się na słowach Jezusa czy na „powszechnym poglądzie”?
  • Czy doświadczyłem momentu weryfikacji, że myślałem, że Bóg jest jakiś, a po przeczytaniu Jego Słowa przekonałem się, że się myliłem? Jaka to była sytuacja?

Ostrzeżenie

Animator powinien podjąć decyzję czy chce realizować poniższe ćwiczenie. Może być ono wykonane tylko w grupach, które miały wcześniejsze doświadczenie czytania Pisma Świętego - ale nie koniecznie jakieś zaawansowane.

Informacja

początek sekcji opcjonalnej

Animator prosi uczestników, aby na kartce wypisali cechy Boga w którego wierzą np.:

  • Nieśmiertelny
  • Stwórca
  • Wszechmocny
  • Zbawiciel
  • Pasterz
  • Szukający człowieka
  • Wieczny
  • Miłosierny
  • Sprawiedliwy
  • Ojciec
  • Sługa
  • Trójjedyny
  • Dawca darów
  • Odkupiciel
  • Sędzia

Stworzenie tej listy powinno przyjść nam dosyć łatwo - przecież wszyscy wiedzą jaki jest Bóg ;). Spróbujmy teraz razem sprawdzić czy potrafimy znaleźć „uzasadnienie” naszej wiary w Piśmie Świętym dla każdej z tych Boskich cech! Najlepiej jeżeli potrafilibyśmy znaleźć w Piśmie konkretne fragmenty i odczytywali je na głos, ale można też opowiedzieć o fragmencie jeżeli jest „powszechnie znany grupie”.

Na koniec dzielimy się refleksjami:

  • Czy było to trudne zadanie?
  • Co było najtrudniejsze? Co było najłatwiejsze?
  • Czy odczuwamy potrzebę poszukiwaniu w Słowie potwierdzenia naszej wiary?

Jeżeli nie potrafiliśmy czegoś znaleźć to nie znaczy, że należy założyć, że Bóg taki nie jest ;). Nie należy też w takim wypadku być szczególnie smutnym. Celem nie jest odpowiedzenie na wszystkie pytania tu i teraz, ale podjęcie pewnej drogi.

Informacja

koniec sekcji opcjonalnej

Przeczytajmy:

Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek.

—Hbr 4,12-13

  • Co to znaczy dla mnie, że Słowo Boże jest żywe i skuteczne?

Dzisiejszego wieczoru przeżyjemy Celebrację Słowa Bożego. Chcemy realnie spotkać Chrystusa, który jest Słowem Wcielonym w kartach Biblii. Dlatego to zdanie z listu do Hebrajczyków jest dla nas wezwaniem. Musimy w sobie wzbudzić „głód słowa”, aby przeżyć to co przed nami. Musimy chcieć zostać dotkniętymi przez „miecz obosieczny”.

Ostrzeżenie

Przeczytanie tego zdania niewątpliwie nic nie da grupie. To jest miejsce na Twoje świadectwo. Modlitwa wieczorna to centrum tych rekolekcji - musisz powalczyć o swoich uczestników. Powiedz im o swoim spotkaniem z Słowem Przedwiecznym, opowiedz co zmieniło i w jaki sposób w Twoim życiu. Jesteś animatorem - ożywiaj, realizuj swoje powołanie - Duch poprowadzi.

Przeczytajmy jeszcze dwa teksty:

Kościół … ma za fundament słowo Boże, rodzi się z niego i nim żyje. Lud Boży przez kolejne stulecia swoich dziejów w nim zawsze znajdował swoją siłę, i również dzisiaj wspólnota kościelna wzrasta przez słuchanie, celebrację i studium słowa Bożego

—Verbum Domini

Oraz fragment Nowego Testamentu:

Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.

—Kol 3,16-17

  • Jaka wizja wspólnoty ludzi wierzących rysuje się na podstawie tych fragmentów?
  • Czy taka wizja jest dla mnie pociągająca czy muszę może o nią w sobie walczyć?
  • Czy mogę o sobie obecnie powiedzieć, że Słowo Chrystusa we mnie przebywa?

Słowa, które z czasem odkrywają się przed nami

Czytanie Słowa Bożego jest przygodą. Naprawdę. Jedynym w swoim rodzaju jest ten moment gdy czytamy Słowo Boże i zaczynamy poprzez znaki stworzone tuszem na papierze widzieć głębszy sens. Spróbujmy tego doświadczyć!

Ostrzeżenie

Kochani animatorzy. Używając tego na Babicach tracimy możliwość wykorzystania tej wspaniałej egzegezy na rekolekcjach, konferencjach itp. Nie róbcie tego jeżeli ma być to na szybko i czasu Wam miałoby brakować. Co będę ukrywać - to było do tej pory moje „animatorskie ninja” ;P

Przeczytajmy:

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam anioła mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki! Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając [przy tym] swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”. Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!

—MK 1,1-15

  • Co czytamy?

Czytamy prolog, czyli jakąś ważną część w której autor przedstawia jakiś cel stworzenia dzieła, albo zarysowuje główną myśl (patrz: Prolog Ewangelii Św. Jana)

  • Jak wygląda ten opis u innych ewangelistów?

Łk 4,1-13 - długi opis. Szczegółowe scenariusze kuszeń. Samej scenie chrztu poświęcone niewiele uwagi

Mt 3,13 - 4,11 - długi opis. Podobnie jak u Łk. Rozwinięty opis chrztu

J 1,31-33 - dziwnie krótki opis. Wspomniane jakby mimochodem.

Znamy zatem kontekst. Spróbujmy zastanowić się czy opis Marka ma jakąś strukturę.

Informacja

Animator ma przygotowane „paski kartek” z fragmentami ewangelii jak na schemacie przedstawionym dalej

Ułóżmy je chronologicznie.

Spróbujmy od zestawić ze sobą pierwsze z ostatnim, drugi z przedostatnim itd.

  • Czy widzicie jakieś części wspólne na pierwsze i drugiej parze? podkreślmy ją

Czy widzimy coś wspólnego na trzeciej parze? Zajrzyjmy jeszcze do bibli tysiąclecia i sprawdźmy przypisy do tych dwóch fragmentów. Oba fragmenty cytują na dodatek praktycznie to samo miejsce Księgi Izajasza!

  • Czy widzimy coś wspólnego w czwartej parze? podkreślmy to
  • Czym jest środkowy fragment. Czy w nim też nie istnieje coś podobnego?
Wniosek - struktura tego prologu to:
A - B - C -D - E - D’ - C’ - B’ - A’

Przy czym C i C’ są dodatkowo wzmocnione jako cytaty z Księgi Izajasza z tego samego miejsca - co wskazuje na absolutny zamierzone działanie autora.

Głos się rozlega: „Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!

—Iz 40,3

Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo.

—Iz 42,1

Można to przedstawić tak:

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.
B Oto Ja posyłam anioła mego przed Tobą; on przygotuje drogę TwojąPoczątek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.
C Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki!
D Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia
E Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.
W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie
A z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.
Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu.
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą.

Niewątpliwie nie jest to przypadek i jest to coś dziwnego. Przyjrzyjmy się temu mocniej. Co przypomina nam ta konstrukcja?

Symetrię! Czym jest symetria? Kiedy się jej używa? Jeżeli chce się pokazać jakąś równość albo identyczność dwóch rzeczy, doskonałą równowagę.

  • O czym mówi jedno skrzydło tej konstrukcji, te pierwsze?

Jezus jest wybrańcem. Zapowiedzianym Mesjaszem.

  • O czym mówi drugie skrzydło?

Jezus jest kimś kto odczuwa głód i pragnienie, kusi go szatan. Jezus jest człowiekiem!

  • Czym jest oś symetrii?

Połączenie chrztu wody i Ducha. Jezus jest Bogiem i Człowiekiem zarazem…. przy czym mamy tutaj doskonałą symetrię. Św. Marek w swoim prologu „ukrywa” podstawowe wyznanie wiary w osobę Jezusa Chrystusa!!!

Zakończenie - zastosowanie

Zastosowaniem z tego spotkania niech będzie nasze postanowienie, abyśmy zrobili w sobie miejsce na spotkanie się ze Słowem Bożym na dzisiejszej modlitwie wieczornej.

Teraz zaś pomódlmy się o Ducha Świętego, aby naszej grupie w tym dopomógł - bez Niego próżny jest nasz trud. Rozbudźmy w sobie odważnie pragnienie! Żeby Słowo Boże nie było dla nas „bardzo ważną sprawą, której trzeba słuchać - bo to dobre dzieło”, ale czymś na co nie potrafimy się doczekać, bo Ono nas przemienia w piękniejszych ludzi!