Spotkanie 3. - „7 próśb”

Tagi: Modlitwa, Wspólnota, Relacje, Dojrzałość, Praca z tekstem, Dyskusja, Praca w grupach, Formacyjne

Wprowadzenie dla animatora i cele

Dzisiaj w ramach formacji przechodzimy przez różne „aspekty” życia. Rano na konferencji rozmawialiśmy o dziękczynieniu i wdzięczności. Wieczorem w czasie wieczornicy i modlitwy wieczornej poruszymy temat przebłagania i gotowości do uznania, że jesteśmy w drodze/procesie. Spotkanie grupowe koncentruje się wokół prośby. Dzisiejsza Msza Święta stała się łącznikiem pomiędzy dziękczynieniem a prośbą.

Umiejętność proszenia ma w naszym życiu bardzo dynamiczny charakter. Czasem przychodzi nam trudno, a czasem zbyt łatwo (i to też nie jest dobre). To spotkanie ma na celu uchwycenie tej dynamiki oraz oswojenie i nazwanie trzech etapów rozwoju „zależności od innych”, tak abyśmy byli gotowi „prośbę” - a zatem także zależność od innych - pokochać.

Pierwsza część spotkania koncentruje się na poznaniu i treściach, druga zaś ma akcent dzieleniowy.

Czas spotkania: 1h 30min

Etapy spotkania (przebieg myśli):

  1. Zobaczenie siebie jako kogoś zależnego od innych (nie tylko Boga!)

  2. Zobaczenie modlitwy Ojcze NASZ jako afirmacji zależności

  3. Prośba jako narzędzie budowania relacji

  4. Nie tylko my prosimy Boga, ale także Bóg prosi nas

Cele spotkania:

  • Przygotowanie intelektualne (światło) do modlitwy wieczornej (doświadczenie) poprzez analizę Modlitwy Pańskiej jako 7 próśb

  • Praca z przekonaniami na temat zależności od innych i afirmowania tego (proszenie)

Przygotować wcześniej:

  • Ołówek z gumką

  • Zobaczyć materiał na YouTube (1 min 30 s)

  • Kartki ze zdaniami charakterystycznymi i definicjami (patrz załącznik) i modlitwą

Informacja

Warto rozważyć posiadanie wersji definicji w 2 egzemplarzach, aby ułatwić pracę grupie.

Modlitwa i wprowadzenie

Przed modlitwą poproś grupę, abyście przed spotkaniem pomodlili się modlitwą prośby. Jeszcze przed modlitwą zadaj pytania:

  • Co jest nam potrzebne na rekolekcjach, o co chcielibyście prosić?

  • Co jest nam potrzebne w ramach tego spotkania grupowego?

  • Co jest potrzebne innym uczestnikom rekolekcji?

Informacja

Te dwa pierwsze pytania to nawiązanie do schematu modlitwy wieczornej z piątku.

Modlitwa przed spotkaniem niech będzie typową modlitwą prośby - tak jak ją rozumiemy i przeżywamy (może być spontaniczna). Spróbujmy zawrzeć w niej to wszystko, o czym rozmawialiśmy.

Nikt nie jest samotną wyspą

Zacznijmy nasze spotkanie od przeczytania:

Nikt nie jest samotną wyspą. Jesteśmy zespoleni nawet wtedy, gdy tego nie wiemy. Łączy nas krajobraz, łączy nas ciało i krew – łączy praca i mowa. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę z owych powiązań. Gdy rodzi się solidarność, budzi się świadomość, a wtedy pojawia się mowa i słowo – wtedy też to, co było ukryte, wychodzi na jaw. Nasze powiązania stają się wszystkie widoczne. Wtedy człowiek nosi na swych plecach ciężar drugiego człowieka.

—ks. Józef Tischner

Łatwo przejść obok takiego fragmentu i skwitować go krótko: „No tak, jest”. Spróbujmy jednak zastanowić się przez chwilę, jak głęboko jesteśmy ze sobą związani.

Dynamika

Podejmij refleksję nad ołówkiem analogiczną do wykładu noblisty Miltona Friedmana (obejrzyj film, do 1:30). Możesz przygotować ten element w wersji bardziej interaktywnej, w zależności od Twojej grupy. Celem jest pokazanie, jak z pozoru prosty przedmiot angażuje długi łańcuch dostaw i usług we współpracy nad finalnym produktem.

Informacja

Innym obrazem naczyń połączonych jest cytat z pewnego współczesnego myśliciela - „Jak ktoś się mnie kiedyś zapyta co to jest «efekt motyla» to mu powiem, że jak w styczniu jakiś Chińczyk je nietoperza, to w marcu trzeba w Polsce windę wzywać łokciem.”

  • Na jakie osoby masz największy wpływ za pomocą swoich wyborów?

  • Jakie osoby mają największy wpływ na Ciebie za pomocą swoich wyborów?

  • Jak się czujesz z myślą, że (z definicji) zawsze będziesz zależny/zależna od czegoś/kogoś?

To, że wszyscy jesteśmy powiązani, jest naszą obserwacją - nazwaniem tego, czego doświadczamy. Widzimy zatem pewien fakt. Uzasadnione jest pytanie o to, czy jest to „stan rzeczy, z którym musimy się pogodzić”, czy właśnie taki był zamysł Stwórcy.

Przeczytajmy:

Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków.

—1 Kor 12,4-10

  • O czym świadczy fakt, że nikt nie otrzymał wszystkich darów?

Bóg chciał, abyśmy byli sobie nawzajem potrzebni. Nie tylko z Listu do Koryntian możemy wyciągnąć taką przesłankę - intencją Boga było posiadanie Narodu Wybranego, a nie tylko zbioru osób. Połączenia między nami są Jego zamysłem. Dlatego im bardziej poznajemy Boga, tym bardziej uczestniczymy w świecie (a nie mniej).

Droga pokory

To, że funkcjonowanie w sieci zależności, relacji i wzajemnych wpływów jest intencją Boga, nie oznacza bynajmniej, że każdy z nas od momentu stworzenia posiadał taką wiedzę i nie wyobrażał sobie innego świata. Wiara jest procesem, a ten proces ma swoje etapy dojrzewania.

Przeczytajmy:

Nie mów: «Czego potrzebuję i jakie dobra mam mieć od tej chwili?» Nie mów: «Wystarczam sam sobie i jakież zło może mnie obecnie spotkać?» W czasie pomyślności zapomina się o przykrościach, a w czasie przykrości nie pamięta się o pomyślności.

—Syr 11,23-25

  • W jakich sytuacjach mam pokusę pomyśleć: „Wystarczam sam sobie”?

Ponieważ wszyscy w tym uczestniczymy, to spróbujmy przypatrzeć się temu niejako z boku, tak byśmy mogli podejść do tego bez skrępowania i bez uprzedzeń.

Ćwiczenie

Jak każde ćwiczenie, również to będzie próbą uproszczenia złożonego świata. Spróbujmy jednak mimo to podjąć się tego zadania, licząc, że później pozwoli nam ono dotrzeć do głębszych refleksji. Przygotowaliśmy zdania, które być może każdy z nas mógł kiedyś wypowiedzieć (animator wykłada na stół kartki z charakterystycznymi zwrotami - patrz załącznik). Pochodzą one od trzech osób. Spróbujmy pogrupować te wypowiedzi.

  • Jak byśmy scharakteryzowali każdą z osób na tej podstawie?

Każdej z tych osób odpowiada jeden z opisów. Spróbujmy po prostu je przyporządkować (animator wyciąga 3 definicje. Po chwili zapoznania się z nimi przechodzimy do najważniejszej części tego ćwiczenia).

  • Które przejście wydaje Ci się łatwiejsze: z etapu I do II czy z II do III? Dlaczego?

  • Jaką współzależność z innymi ludźmi już teraz lubisz?

Zaczynamy jako w pełni zależni od innych (dzieci), potem stajemy się niezależni (młodzieńczy bunt), po to, aby w swojej niezależności - tym razem świadomie - częściowo z niej zrezygnować (dojrzałość). Ta podróż trwa całe życie i ma jedną cechę wspólną - pokorę. Potrzeba pokory, aby przestać oczekiwać, że to inni będą nam służyć, i samemu podjąć się zadań. Potrzeba pokory, aby po wywalczeniu niezależności uznać, że dojrzałość to nie to samo co samowystarczalność. Nie jest to jednak pokora wymuszona z zewnątrz. To wewnętrzna gotowość na zmianę, której w gruncie rzeczy sami chcemy.

Informacja

Po buncie przeciwko rodzicom i systemowi sami stajemy wobec ludzi i Boga, aby stać się rodzicami i częścią systemu.

  • Jaki masz stosunek do słowa „pokora”? Jak Ci się kojarzy?

  • W jakich przestrzeniach życia łatwo Ci myśleć w perspektywie „my”, a gdzie jest to przestrzeń pewnego zmagania się?

Szczególne miejsce na tej drodze pokory zajmuje wiara. Początkowo wiara jest zdeterminowana przez „Ty” naszych rodziców. Potem następuje moment, w którym nawiązujemy naszą osobistą relację z Jezusem. Wtedy czasami budujemy się - przez jakiś czas - w kontrze do tego, co wcześniej znaliśmy, czyli „niedzielnego katolicyzmu”, „mówienia zdrowasiek” itd. Ale także w kwestii wiary dochodzimy do miejsca, w którym po doświadczeniu całego dobra wynikającego z odnalezienia swojej tożsamości oraz niezależności duchowej i religijnej zaczynamy dostrzegać wartość „my” - wspólnoty Kościoła.

Informacja

To świetne miejsce na świadectwo animatora. Przemodlone i przemyślane w duchu odpowiedzialności za Kościół. Okazja, aby opowiedzieć o tym jak można zakorzenić (konieczny) zachwyt osobistą relacją z Jezusem we wspólnocie Kościoła. Ks. Franciszek Blachnicki pisał o tym w sposób następujący: „U podstaw rozważań leży pragnienie, aby ruchy w Kościele nie stawały się zalążkiem nowego Kościoła, ale pozostawały zawsze przejawem Kościoła w ruchu, Kościoła żywego, czyli Kościoła w odnowie, odnowionego Kościoła”.

Modlitwa „Ojcze NASZ”

Przeczytajmy:

Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!

—Mt 6,7-13

Prawdopodobnie jest to najczęściej powtarzany przez ludzi fragment Pisma Świętego. Czy z tego powodu jest też najlepiej znany? Skoncentrujmy się na razie na dwóch pierwszych słowach tej modlitwy.

„Ojcze nasz”

„Przyczyny, dla których modlitwy żydowskie nie zwracają się do Boga jako do Abba, stają się jasne, gdy się rozważy tło lingwistyczne tego słowa. Początkowo wchodziło ono w skład słownictwa dziecięcego. (…) Nazywać Boga imieniem tak poufałym byłoby dla mentalności żydowskiej dowodem braku szacunku, a więc czymś nie do pomyślenia. Było to więc absolutne novum, niepowtarzalne i wyjątkowe, że Jezus odważył się na zwracanie się do Boga tak prosto, tak intymnie, bez strachu, jak dziecko do swego ojca. Dlatego też jest niewątpliwe, że słowo Abba, którym Jezus zwraca się do Boga, ukazuje najgłębszy sens Jego z Nim związku”

—Joachim Jeremias (luterański biblista, który niejako „odkrył” imię Abba dla chrześcijaństwa w XX w.), „Abba” 1966 r.

  • Częściej w swoich modlitwach zwracamy się do Stwórcy per „Boże” czy per „Ojcze”?

  • O czym świadczy dla Ciebie to, że Jezus chce, abyśmy tak rozpoczynali nasze modlitwy? Jaka jest rola modlitwy?

Rolą modlitwy jest stworzenie przestrzeni do wejścia w intymną, osobistą relację. Jeżeli ktoś miałby potrzebę oceniania modlitwy (choć to chyba niedobra praktyka), to pierwszym kryterium byłoby pytanie: czy dzięki tej modlitwie spotkałem się z Bogiem, Ojcem, i budowałem z Nim relację?

„Ojcze Nasz”

Drugim słowem modlitwy jest „nasz”. Modlitwa Pańska uczy nas dojrzewania do trzeciego etapu z naszego ćwiczenia! To także rola modlitwy - wychodzenie ze swojej indywidualnej perspektywy i spoglądanie na świat przez pryzmat „my”.

Zobaczmy gdzie Jezus zaleca, abyśmy te słowa wypowiadali.

Przeczytajmy:

Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

—Mt 6,6

Z jednej strony mamy „prywatną izdebkę” i „Tatusiu” (indywidualizm), a z drugiej równocześnie mamy „Ojcze NASZ” oraz wspólną wersję modlitwy ustaloną przez Jezusa (wspólnota)!

  • Jak interpretujesz takie połączenie faktów przez Jezusa?

  • Jaką rolę oprócz spotkania z Bogiem ma modlitwa?

  • Jak wygląda Twoja modlitwa tzw. „modlitwami ułożonymi”? Co jest w tym trudnego, a co łatwego? Jak się to ma do wspólnoty?

7 próśb

Wiemy, że są różne sposoby modlitwy (technika) i różne formy modlitwy (treść). Co do rodzajów modlitw możemy wyróżnić 4 podstawowe: dziękczynienie, prośba, przebłaganie i uwielbienie. W Kościele mamy różne tradycje duchowe, a tymi, którzy niewątpliwie duchowość chrześcijańską zgłębili w wyjątkowy sposób są karmelici. Przeczytajmy wypowiedź jednego z ojców:

Cztery formy relacji człowieka z Bogiem nie stanowią czterech jakościowo różnych rodzajów modlitwy. Są jedynie wyrazem osobistych sytuacji, w jakich znajduje się człowiek modlitwy. Natomiast podstawowa modlitewna relacja człowieka z Bogiem, niezależna od stanu ducha wierzącego, pozostaje niezmienna. Bóg zawsze będzie Stwórcą i Ojcem, a człowiek zawsze jego stworzeniem i dzieckiem. Te właśnie sytuacje w jakiś sposób determinują charakter modlitwy. Sprowadza się je do czterech: uwielbienia z adoracją, prośby, przebłagania i dziękczynienia. (…)

Tych form nie należy mylić ze stopniami modlitwy, które oznaczają coraz to głębszy poziom zażyłości z Bogiem. Na każdym zaś stopniu modlitwy mogą występować wszystkie cztery wymienione wyżej formy modlitwy.

—o. Jerzy Gogola OCD

  • W której formie modlitwy czujesz się obecnie najbardziej naturalnie? Która jest dla Ciebie wyzwaniem?

Spróbujmy rozszerzyć teraz patrzenie na Modlitwę Pańską i popatrzeć na nią w całości - z lotu ptaka. Znamy ten tekst zbyt dobrze i potrzeba pewnego przełamania, aby wyostrzyć wzrok na tyle, aby zobaczyć coś nowego.

  • Jaką formą modlitwy jest w takim razie modlitwa Ojcze nasz?

  • Z ilu próśb się składa?

  • Ile z tych próśb odnosi się bezpośrednio do spraw Boskich? Ile z tych próśb odnosi się bezpośrednio do spraw ludzkich?

(Animator wyciąga na środek modlitwę „Ojcze nasz” z załącznika). Modlitwa Ojcze nasz to modlitwa 7 próśb. Spróbujmy, poprzez wydzielenie każdej prośby i patrzenie na nią jak na coś osobnego, pogłębić nasze rozumienie Modlitwy Pańskiej.

Informacja

Do rozważenia dla animatora: powszechną sytuacją jest to, że jako wierzący wypowiadamy w Kościele wiele słów niejako automatycznie, jako formę rytuału (co samo w sobie nie musi być złe). Świadectwo dojrzewania, którego wymierną zmianą jest zwiększenie świadomości wypowiadanych słów rytualnych, będzie umocnieniem dla grupy - szczególnie gdy uczestnicy zobaczą, że nie tylko oni mają takie trudności.

  • Co może oznaczać każda z próśb? O co się modlimy gdy się modlimy?

(Animator z grupą przechodzi przez poszczególne prośby. Nie jest celem tego spotkania dojście do „klucza poprawnych odpowiedzi” i bynajmniej konspekt nie rości sobie pretensji do bycia takim kluczem. Zebrane informacje - patrz notatki pomocnicze w załączniku - niech posłużą jako inspiracje i ewentualne nadanie kierunku. Pamiętajcie o kontroli czasu. Najważniejsze jest, abyśmy razem z grupą podjęli krytyczne czytanie tekstu, tzn. czytanie go z refleksją nad tym, co czytamy. Modlitwa Ojcze Nasz będzie punktem kulminacyjnym modlitwy wieczornej. Staramy się teraz zaangażować intelekt w analizę tych treści, by wieczorem móc koncentrować się już nie tyle na faktach, co na intencjach.)

Wróćmy jednak do naszego schematu. Po prawej jego stronie mamy wolną kolumnę. Zestawmy I grupę i II grupę próśb z trzema determinantami z naszego pierwszego ćwiczenia. (Animator w czasie rozmowy dopisuje brakujące elementy na żywo). Z jakim determinantem połączylibyśmy prośby 4-7? Oczywiście, że z ”my”! Z jakim determinantem połączylibyśmy prośby 1-3? Oczywiście, że z ”Ty”. Czy jest zatem gdzieś determinant „Ja”? Też już o tym dziś mówiliśmy… w osadzeniu tej modlitwy - w wejściu do SWOJEJ izdebki, aby się modlić.

Kontekst

Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się…

JA

Inwokacja

Ojcze nasz, który jesteś w niebie,

I GRUPA (charakter teologiczny)

I prośba

niech się święci imię Twoje!

TY

II prośba

Niech przyjdzie królestwo Twoje;

III prośba

niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.

II GRUPA (charakter kościelny)

IV prośba

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj

MY

V prośba

I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;

VI prośba

I nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie,

VII prośba

ale nas zachowaj od złego!

Modlitwa Ojcze Nasz integruje wszystkie etapy naszego dojrzewania jako ludzi. Jesteśmy w niej dziećmi, jesteśmy w niej poszukującymi tożsamości i jesteśmy w niej członkami społeczności świętych.

Modlitwa prośby

Uzasadnione jest pytanie o to, dlaczego najważniejsza modlitwa jest modlitwą prośby. Czy prośby nie są w jakiś sposób zbyt interesowne, aby mogły być doskonałe? Część z nas w ogóle nie lubi prosić innych.

  • O co najczęściej Boga prosimy jako Kościół? (np. intencje mszalne, pielgrzymki itp.)

  • O jakie sprawy ja Boga proszę?

Z prośbami skierowanymi do Boga związany jest pewien paradoks, który na pierwszy rzut oka może wydawać się nawet bardzo poważny. Skoro Bóg jest wszechmogący, wszechwiedzący i miłosierny, to znaczy, że najlepiej wie, czego mi potrzeba, chce mi to dać i nie ma ograniczonych środków, by to uczynić. Co więc zmienia moja prośba? Po co mam prosić?

Przeczytajmy:

Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie.

—Rz 7,18

  • Czyje „zdanie” zmienia modlitwa prośby? Boga czy moje?

  • Jak doświadczam tego dobrodziejstwa prośby, która uwrażliwia nas samych na to, co dobre?

Zdecydowanie nie jest tak, że w chrześcijaństwie wierni pełnią funkcję „przypomnień” dla Stwórcy, który jest roztargniony i potrzebuje impulsów, aby ogarnąć wszystkie sprawy, jak należy.

Prośby to coś znacznie więcej niż tylko przekazanie informacji o potrzebie. Na samym początku spotkania rozmawialiśmy o tym, że nikt z nas nie jest samotną wyspą. Każda prośba to przypomnienie sobie tej kondycji człowieka. Dlatego ważne jest, aby nasze prośby nie były pozbawione refleksji, ale byśmy starali się bardzo precyzyjnie je formułować. Przeczytajmy pewną modlitwę prośby:

Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego

Jak mocno inna jest taka modlitwa od wołania: „Boże spraw by było lepiej”!

  • Co by się stało gdybyś zamiast 10 próśb do Boga mógł/mogła zanieść tylko jedną?

  • Co się zmienia we mnie gdy zanim wypowiem prośbę jasno przypomnę sobie w głowie fakt: „celem tej modlitwy nie jest przekonanie do czegoś Boga”?

Polubić prośby

Prośby zatem nie muszą być „nielubianą, ostateczną formą radzenia sobie z jakąś sytuacją”. Prosząc, odsłaniamy przed kimś swoje pragnienia, a to jest wspólnototwórcze. Ta zmiana perspektywy jest ważna. Wyobraźmy sobie świat, w którym nikt nikomu nie robi herbaty, nie nalewa wody ani nie prosi o przytulenie. Prośby nie muszą być roszczeniowe - mogą być językiem miłości. Przecież oświadczyny to również prośba.

  • Jakie prośby lubisz? Jakie sprawiają Ci przyjemność?

  • Jak reagujesz, gdy ktoś przychodzi do Ciebie z prośbą?

Ten wspólnototwórczy charakter próśb często nam umyka w Kościele. Gdy przychodzimy na Mszę Świętą to jest ona sprawowana w jakiejś intencji. Najczęściej jest to intencja, z którą osoba wierząca przyszła prosić księdza o modlitwę, a na samej Mszy prosi nas wszystkich, abyśmy dołączyli się do jej pragnienia i ofiarowali je Bogu. Prośba jest zaproszeniem do współpracy, drogi, bliskości.

  • W jaki sposób czyjaś prośba zbliżyła Cię do kogoś? Masz takie doświadczenie?

  • Z kim podzieliłeś się swoimi pragnieniami i poprosiłeś, aby pomógł Ci je osiągnąć?

Bóg, który prosi

Przeczytajmy:

I powiedziałem: «Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!» Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: «Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech». I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!» I rzekł [mi]: «Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie pilnie, lecz bez zrozumienia, patrzcie uważnie, lecz bez rozeznania!»

—Iz 6,5-9

Nie tylko my prosimy Boga o różne rzeczy. Prośba to narzędzie budowania relacji, okazywania zaufania i dzielenia się swoimi pragnieniami. Nawet jeżeli manifestacyjnie krzyczymy: „Biada mi! Jestem zgubiony!”, Bóg wszechmogący - Ten, który wszystko może - chce nas prosić o pomoc. W relacji wiary nie tylko Bóg wysłuchuje naszych próśb, ale także sam chce być wysłuchany. On o coś prosi - tutaj, dzisiaj… Spróbujmy Go razem dziś usłyszeć.

Zastosowaniem tego spotkania niech będzie zaplanowanie (lub zrealizowanie) trzech próśb, które będą służyły wyłącznie temu, aby ktoś stał się nam bliższy.

Na zakończenie - modlitwa prośby. Każdy uczestnik spotkania wypowiada dokładnie jedną prośbę, po czym modlimy się „Chwała Ojcu”.

Załącznik

Zdania charakterystyczne

Chcę kanapki

Jestem w stanie to zrobić

Jakie są Twoje mocne strony?

Daj mi pić

Co trzeba zrobić, aby wygrać?

Jakie mamy plany na jutro?

Nie chcę tego robić

Zdobyłem więcej punktów

Udało nam się!

Nudzi mi się

Chcę sam spróbować

W naszym badaniu pokazaliśmy…

Pobaw się ze mną

Zrobiłam to sama

Potrzebuję Twojej pomocy

Nie chcę tego teraz robić

Jak mogę Ci w tym pomóc?

Definicje determinantów

Determinant „TY”

Zaczynamy życie jako uzależnieni od innych, jesteśmy nastawieni na to, że inni (rodzice) będą zaspokajać nasze potrzeby. Z czasem zaczynamy powoli osiągać sprawność nastawiania organów zmysłowych na działające bodźce. Wyodrębniamy części z całości, poznajemy całość jako zbudowaną z części. Zaczyna się różnicowanie: dziś, wczoraj i jutro. Powstaje już historia, jednak przyszłość jest nieokreślona. Staramy się poznawać otaczający świat. Kształtujemy swój własny, częściowo zorganizowany świat, w którym pojawia się poczucie odpowiedzialności i samodzielności. Zdobywana wiedza pokazuje granicę między fantazją a rzeczywistością, umożliwia odróżnianie prawdy od fałszu. Uczymy się liczenia z faktami, kształtujemy krytycyzm. Przedstawione elementy na skali dojrzałości obejmujące determinant „TY” kształtują się od urodzenia do około 7. roku życia, kiedy zaczynamy chodzić do szkoły. Okres od 7. do 14. roku życia to kształtowanie „JA” (okres przejściowy).

Determinant „JA”

Niezależność jest determinantem „JA”. Oznacza to, że próbujemy coś zrobić, uczynić, czymś zarządzać - odpowiadam, polegam na sobie, dokonuję wyborów. Młody człowiek zaczyna świadomie porównywać siebie z innymi ludźmi, widzieć siebie w odniesieniu do innych. Narastają doświadczenie życiowe i wiedza o życiu, szczególnie o ludziach i ich sprawach. Obraz świata i życia ludzkiego jest wciąż jeszcze bardzo fragmentaryczny i często naiwny. Nieusystematyzowany, bardziej wyuczony niż przemyślany. Wciąż jeszcze tkwimy w wiadomościach szkolnych.

Determinant „MY”

Młody człowiek staje się jednak dorosły. Coraz bardziej docenia współzależność z innymi ludźmi. Współzależność oznacza, że MY możemy współpracować, my możemy współtworzyć, my - to znaczy razem - możemy zrobić coś wspaniałego, czego nie uda się osiągnąć w pojedynkę. Zaczynamy potrzebować innych. Gdy młody człowiek staje się dorosły, zaczyna szukać swojego miejsca w życiu. Z rzeczywistego zetknięcia zamierzeń z życiem rodzi się wiele zagadnień stanowiących treść życia ludzkiego. Kształtuje się odporność i wytrwałość w przezwyciężaniu trudności psychicznych i fizycznych. To czas realizacji planów życiowych. Zaczynamy zastanawiać się nad swoim życiem. Próbujemy je bilansować, rozważać, co udało nam się osiągnąć, a czego nie. Stawiamy sobie pytania o sens naszego życia i o finał naszej egzystencji tu, na ziemi.

Modlitwa „Ojcze nasz”

Inwokacja

Ojcze nasz, który jesteś w niebie,

I GRUPA (charakter teologiczny)

I prośba

niech się święci imię Twoje!

II prośba

Niech przyjdzie królestwo Twoje;

III prośba

niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.

II GRUPA (charakter kościelny)

IV prośba

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj

V prośba

I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;

VI prośba

I nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie,

VII prośba

ale nas zachowaj od złego!

Notatki pomocnicze do 7 próśb

Wstęp:

2804 Pierwsza seria próśb prowadzi nas do Ojca, by być dla Niego: Twoje imię, Twoje Królestwo, Twoja wola! (…) „Święć się… Przyjdź… Bądź…”: te trzy błagania zostały już wysłuchane w Ofierze Chrystusa Zbawiciela, a teraz są skierowane, w nadziei, do ich ostatecznego wypełnienia, ponieważ Bóg nie jest jeszcze wszystkim we wszystkich.

1. „święć się Imię Twoje”

Niech świat uzna Imię Boga, Jego wolę i przykazania, niech wszyscy uznają, że jest Ojcem, źródłem wszelkiego dobra.

2814 Gdy mówimy: „Święć się imię Twoje”, prosimy, aby było ono uświęcone w nas, którzy jesteśmy w Nim, ale także w innych, na których łaska Boża jeszcze oczekuje, by wypełniać przykazanie, które zobowiązuje nas do modlitwy za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół. Oto dlaczego nie mówimy dokładnie: Święć się imię Twoje „w nas”, ponieważ prosimy, by święciło się ono we wszystkich ludziach.

2. „przyjdź Królestwo Twoje”

Wzywamy Bożego Królestwa w ponownym przyjściu Chrystusa, ale też prosimy dla Kościoła o wzrastanie ciągle w jedności z Bogiem i ludźmi, dzięki Jego miłości, czynienie Królestwa na ziemi.

2818 W Modlitwie Pańskiej chodzi przede wszystkim o ostateczne przyjście Królestwa Bożego w chwili powrotu Chrystusa. To pragnienie nie oddala jednak Kościoła od jego posłania na tym świecie, ale raczej go w nie angażuje. Od Pięćdziesiątnicy przyjście Królestwa jest dziełem Ducha Pana, „który dalej prowadzi swoje dzieło na świecie i dopełnia wszelkiego uświęcenia”.

3. „Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”

Realizacja Bożego planu zbawienia na ziemi; podmiot wykonawczy: Bóg. Ludzkie działanie zgodne z Bożą wolą i nauką, przybliżające Królestwo, podmiot wykonawczy: człowiek.

2822 Wolą naszego Ojca jest, „by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2, 4). „On jest cierpliwy… chce bowiem wszystkich doprowadzić do nawrócenia” (2 P 3, 9). Jego przykazaniem, streszczającym wszystkie inne i wyrażającym całą Jego wolę, jest, „abyśmy się wzajemnie miłowali, jak On nas umiłował” (J 13, 34).

4. „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”

Artos epiousios gr. - chleb niezbędny do istnienia, powszedni = „należący do Dnia Pańskiego”, chleb uczty Niebieskiej; dosłownie epiousios - nad-zwyczajny. Chleb w tradycji biblijnej przywołuje wszelki dar zbawczy Boga: chleb słowa, chleb Eucharystyczny, chleb powszedni.

2837 Ojciec niebieski zachęca nas, abyśmy jako dzieci nieba prosili o Chleb z nieba.

5. „i przebacz nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”

W tej prośbie przychodzimy do Boga jak syn marnotrawny, wyznajemy swoją grzeszność i pokazujemy gotowość do przebaczenia - otwarcia zatwardziałego serca na Jego miłosierdzie.

2862 Piąta prośba jest błaganiem o Boże miłosierdzie nad naszymi grzechami. Nie może ono przeniknąć do naszych serc, jeśli nie potrafiliśmy przebaczyć naszym nieprzyjaciołom, na wzór i z pomocą Chrystusa.

6. „I nie wódź nas na pokuszenie”

Prośba jest wyrazem ufności w uwalniającą moc Ojca. „Spraw, abyśmy nie ulegli pokusie” - modlimy się o ustrzeżenie w czasach pokusy, a nie przed pokusą w ogóle.

2848 „Nie popaść w pokuszenie” zakłada decyzję serca: „Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać” (1 Kor 10,13).

7. „ale nas zbaw ode Złego”

2851 Zło, o którym mówi ta prośba, nie jest jakąś abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego, anioła, który sprzeciwił się Bogu.

2854 Prosząc o wybawienie od Złego, modlimy się również o uwolnienie od wszelkiego zła, przeszłego, teraźniejszego i przyszłego, którego on jest sprawcą lub podżegaczem. W tej ostatniej prośbie Kościół zanosi przed Boga Ojca niedolę całego świata. Prosząc o wybawienie od zła przygniatającego ludzkość, błaga o cenny dar pokoju i łaskę wytrwałego oczekiwania na powrót Chrystusa.