Spotkanie 1. - Świat zamieszkany¶
Wprowadzenie dla animatora i cele¶
Spotkanie piątkowe ma na celu zawiązanie wspólnoty małej grupy. Koncentruje się wokół Boga, który stwarza dla nas przestrzeń i jednocześnie wzywa nas do tego, byśmy ją odkrywali. Ma charakter w dużej mierze dzieleniowy i dzieli się na dwa główne bloki: przestrzeń poznaną i niepoznaną. Do aktywizacji pomagającej w zapoznaniu grupy potrzebne będą fotografie krajobrazów, które zostaną dostarczone animatorom przed rozpoczęciem spotkania. Pytania w konspekcie są jedynie propozycją kierunku - pozostawiamy intuicji animatora wybór tych, które okażą się najbardziej owocne w danej grupie (nie starczy czasu, jeśli mielibyśmy odpowiadać na wszystkie ;)). Spotkanie odbywa się bezpośrednio przed modlitwą wieczorną, dlatego również do niej prowadzi - zarówno treścią, jak i zastosowaniem.
Wstęp¶
Gdy tylko odnajdziemy pokój (fizyczną przestrzeń) do naszych spotkań, zachęcamy do podzielenia się refleksjami z konferencji, która właśnie się zakończyła. Czas oczekiwania na wszystkich może zostać wypełniony rozmową o tym pierwszym wspólnym punkcie rekolekcji. Gdy będziemy już razem, możemy rozpocząć spotkanie modlitwą, a następnie przypomnieć zasady obowiązujące w małej grupie. Są to:
dyskrecja podczas rozmowy - nie wynosimy informacji na zewnątrz grupki
unikanie komentarza - nie komentujemy refleksji, doświadczeń innych
unikanie doradzania - unikamy doradzania sobie nawzajem
Jako pierwszą aktywność przygotowaliśmy fotografie (nie trzeba samemu ich drukować, zostaną dostarczone na rekolekcjach przed spotkaniem) z różnymi krajobrazami. Prosimy uczestników o wybór jednego z nich i krótki opis, dlaczego akurat tego spośród całej puli. Istotą jest nie tyle poznanie samych uczestników, ile ich cech charakteru, np.: „Wybrałam krajobraz górski, bo bardzo lubię chodzić po górach. Jestem Alina”.
Poznana przestrzeń¶
Pierwsze spotkanie rozpoczynamy od obszernego fragmentu dotyczącego stworzenia świata. Będzie to część otwierająca całe rekolekcje i to spotkanie. Chcemy jeszcze raz spojrzeć na Boskiego Stwórcę i na świat, który stał się dla nas i został nam z troską powierzony. Istotą tej części spotkania jest uzmysłowienie sobie prawdy, że to ja - człowiek - jestem dzieckiem w świecie stworzonym przez Boga. Cały świat został stworzony i z troską pielęgnowany, abym mógł się rozwijać i działać. Bardzo podobne doświadczenie mają rodzice w trakcie ciąży i po narodzinach dziecka. To oni oddają przestrzeń swojego domu, często biuro lub sypialnię, aby ich dziecko mogło wzrastać. To piękna intuicja rodzica, który z miłości stwarza przestrzeń.
Przeczytajmy: Rdz 1,1-31
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy. A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi. A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci. A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty. Potem Bóg rzekł: «Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!» Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: «Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi». I tak upłynął wieczór i poranek - dzień piąty. Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!» Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona». I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty.
—Rdz 1,1-31
Informacja
Czytając ten obszerny fragment, chcielibyśmy pochylić się nad cechami Boskiego Stwórcy. Te cechy wiele mówią o Budowniczym i pozwalają jeszcze bardziej Go poznać.
Bóg stworzył świat z niczego
Budowa rozpoczęła się od sklepienia - nieba, a nie od fundamentu - inaczej niż standardowo.
Początkowe dni to porządkowanie przestrzeni (światło, niebo, ziemia), a kolejne - jej wypełnianie (ciała niebieskie, ptaki i ryby, zwierzęta i człowiek). Bóg, jak dobry ojciec, buduje człowiekowi przestrzeń - od najdalszych do najbliższych elementów, a potem umieszcza go pośrodku.
Każdy z etapów jest ukończony i zwieńczony - pozytywnym podsumowaniem.
Nie ma chaosu
Pytania naprowadzające na esencję (luźno dla grupy):
Co można powiedzieć o ”stwarzaniu świata”?
Jakie etapy stwarzania można zauważyć w tym opisie?
Co to mówi o Bogu jako Stworzycielu?
W moim życiu:
Co jest moją codzienną przestrzenią? Gdzie jestem „mieszkańcem”?
W jakiej sferze to Bóg buduje dla mnie „dom”? Jaką rolę w tej przestrzeni ma Bóg? A jaką ja?
Co w moim życiu Bóg zbudował „od dachu” - w sposób kontrintuicyjny?
Jaka przestrzeń w moim życiu jest jeszcze „w budowie”? Jaka jest moja postawa w czasie oczekiwania?
Czy w którymś obszarze mojego życia tracę nadzieję na działanie Boga, czy wciąż potrafię wyczekiwać Jego owoców?
Bóg Stwórca świata to dla mnie bardziej troskliwy rodzic czy potężny demiurg? A może ktoś jeszcze inny?
Informacja
Demiurg (z greckiego dēmiourgós, „rzemieślnik”, „twórca”) to pojęcie filozoficzne i religijne oznaczające boską istotę lub siłę, która stwarza i kształtuje świat materialny z gotowej materii, działając na wzór idei. W filozofii Platona był dobrym, boskim budowniczym świata. W gnostycyzmie stał się postacią negatywną – niższą, często złą istotą (identyfikowaną z Jahwe), stworzycielem niedoskonałego świata, w którym uwięzione są ludzkie dusze, w odróżnieniu od prawdziwego, transcendentnego Boga.
Niepoznana przestrzeń¶
Porozmawialiśmy o tym, co aktualnie jest naszą poznaną i oswojoną przestrzenią. Ale tak jak dziecko z czasem odkrywa, że świat jest większy niż łono matki, dany pokój czy dom, tak samo w nas bardzo często pojawia się poczucie, że jest coś więcej niż tylko to, co poznaliśmy do tej pory. Człowiek od wieków, wpatrując się w niebo, zadawał sobie pytanie o granice znanego świata i o to, co znajduje się daleko za horyzontem. Św. Augustyn powiedział: „Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. Istnieje w nas pewna nienazwana tęsknota. Przeczytajmy:
Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania, aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z Jego rodu”.
—Dz 17,22-27
Kiedy najmocniej doświadczam poczucia, że istnieje coś więcej niż poznałem do tej pory?
Za czym najbardziej tęsknię?
Po czym poznaję, że nadchodzi w moim życiu coś nowego?
Ile jest we mnie odkrywcy? Co najbardziej lubię eksplorować?
Bardzo często mamy potrzebę, żeby to, co nienazwane, jakoś określić, zdefiniować - to zupełnie normalne. Czasem jednak warto pobyć w tym stanie, kiedy jeszcze „nie wiemy, o co chodzi, ale chodzi nam o to bardzo”. Grecy w Atenach postawili ołtarz Nieznanemu Bogu - nie przeszkadzało im, że czczą coś, czego jeszcze nie uchwycili do końca. W pewnym sensie wyprzedzili poznanie Ewangelii. Czasem my też musimy poczekać na odpowiedni moment, bo wiara wyprzedza nasze poznanie. Zew do odkrycia czegoś nowego może pochodzić od nas, ale może też być wezwaniem od Boga. Na przestrzeni całej historii zbawienia Stwórca powoływał konkretne osoby do wyjścia poza to, co znajome, i do odbycia podróży - Abrahama, Mojżesza, Eliasza, apostołów. Przyjrzyjmy się teraz kilku opisom takiego wezwania:
Informacja
Fragmenty czyta jedynie animator poglądowo - nie chcemy się wgłębiać w ich treść.
Abraham (Rdz 12,1-4)
„Pan rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. (…)» Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał”.
—Rdz 12,1-4
Mojżesz (Wj 3,10-12)
„Idź przeto teraz, oto posyłam cię do faraona, i wyprowadź mój lud, Izraelitów, z Egiptu. (…) «Ja będę z tobą. Znak zaś dla ciebie, że Ja cię posłałem, będzie taki: gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze»”.
—Wj 3,10-12
Eliasz (1 Krl 19,7-8)
„Wrócił anioł Pański powtórnie, trącił go i powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga». Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb”.
—1 Krl 19,7-8
Apostołowie (Mt 4,18-22)
„Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”.
—Mt 4,18-22
Zastanówmy się wspólnie:
Co łączy wszystkie te fragmenty?
Kiedy sam doświadczyłem momentu wezwania do wyjścia poza to, co znajome?
Jestem raczej domatorem czy podróżnikiem? Od czego to zależy?
Jaka była najważniejsza podróż, którą odbyłem? Co było do niej impulsem?
Nieraz używamy określenia, że wiara jest drogą - nie jesteśmy powołani do tego, by stać w miejscu, lecz by nieustannie odkrywać to, co Bóg dla nas przygotował. Często znamy dokładnie cel, do którego zmierzamy, i drogę, jaką musimy przejść. Jednak niezwykle ważnym elementem każdej wędrówki jest także zaskoczenie - chwila, kiedy napotykamy coś, czego się nie spodziewaliśmy. Bóg nieraz daje nam o wiele więcej, niż prosimy czy oczekujemy:
Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen.
—Ef 3,14-20
W jaki sposób najczęściej podróżuję? Planując wszystko od początku do końca, czy pozostawiam też przestrzeń na spontaniczność?
Czym kieruję się częściej - intuicją czy dokładnymi wskazówkami? Z czego to wynika?
Kiedy ostatnio coś zaskoczyło mnie w wierze?
Jakie jest moje doświadczenie Boga, który uczynił nieskończenie więcej, niż prosiłem czy rozumiałem?
Dobrze jest wiedzieć dokąd się zmierza, jednak czasem odpuszczając i schodząc ze szlaku, możemy odkryć znacznie więcej. Gubiąc się możemy natrafić na coś, czego się nie spodziewaliśmy, ale akurat najbardziej tego potrzebowaliśmy. Nasza relacja z Bogiem i innymi ludźmi nie byłaby taka sama, gdyby nie te wszystkie momenty, w których ktoś inny nas zaskakuje i wprowadza sobą coś, czego nigdy byśmy nawet nie oczekiwali.
Stworzyciel, który stał się mieszkańcem¶
Pierwotnym miejscem zamieszkania człowieka był raj, a od momentu jego opuszczenia odczuwamy pewien dotkliwy brak. W pewnym sensie całe nasze życie jest podróżą, którą można określić jako swoisty powrót do domu. Jednak Bóg pozostaje dla nas kimś więcej niż tylko Tym, który stworzył nam miejsce do życia. Przeczytajmy:
Na świecie było [Słowo],
—J 1,10-14
Jak prolog Ewangelii św. Jana ma się do opisu stworzenia z Księgi Rodzaju?
Staramy się wrócić do raju, ale tak naprawdę to raj przyszedł do nas w osobie Jezusa. Stwórca stał się także mieszkańcem. Drzewo życia, do którego straciliśmy dostęp po opuszczeniu Edenu, wyrosło na Golgocie jako Drzewo krzyża. Bóg, który stworzył nam mieszkanie, sam zechciał zamieszkać między nami i w nas - zostaliśmy nazwani świątynią Ducha Świętego. Możemy doświadczać bliskości Boga już teraz, jednocześnie wciąż oczekując na pełne zjednoczenie z Nim.
Zakończenie i zastosowanie¶
Pójdźmy teraz na modlitwę wieczorną z całym swoim poczuciem braku, tęsknoty i tym wszystkim, co jeszcze w nas nienazwane, i oddajmy to Bogu, który chce być tak blisko nas, jak to tylko możliwe.