Spotkanie 2. - “Jednego ci jeszcze brak...”

Cel spotkania + wprowadzenie dla animatora

Spotkanie jest długie. Aby uniknąć znużenia pytaniami i odpowiedziami, w połowie znajduje się warsztat, który powinien aktywizować ludzi. Nie próbuj zadać wszystkich pytań z konspektu (jest ich 35!), gdyż czas nie pozwoli Ci na to - potraktuj je jako wskazówki do prowadzenia spotkania. Pamiętaj, że najważniejsze jest spotkanie się z Bogiem w Piśmie Świętym i z sobą wzajemnie, a nie wypełnienie każdego zdania z konspektu.

Cele:
  • Poznanie nauki KKK w temacie wolności.
  • Poznanie rozeznawania duchowego i ukazanie go od strony pozytywnej.
  • Przygotowanie do modlitwy wieczornej poprzez rozbudzenie pragnienia aktywnego i świadomego włączenia się w modlitwę.

Wprowadzenie

Wczoraj rozmawialiśmy o tym, iloma drugorzędnymi sprawami zajmujemy się w naszym życiu. Widzieliśmy Jezusa, który chce, abyśmy skoncentrowali się na tym, co naprawdę ważne. Powiedzieliśmy Mu w modlitwie wieczornej: “Panie, otwórz moje oczy, mój umysł i serce”. Dzisiaj rano rozmawialiśmy o Bogu, który odpowiada na nasze prośby, który z nami współpracuje. Bóg odpowiedział. W Namiocie Spotkania usłyszeliśmy wyraźnie: “wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie”. To radosne słowa, ale może pojawić się w nas też niepokój - jak mam to robić? Czy potrafię? Dzisiaj chcemy porozmawiać o tym, jak rozpoznać co jest ważne, co ważniejsze, a co najważniejsze.

  • Co na rekolekcjach od ostatniego spotkania było dla Ciebie najważniejsze? Co nadało temu tę rangę?
  • Jak się czujesz, gdy musisz wybrać jedną, najważniejszą rzecz? Łatwiej byłoby Ci podać trzy rzeczy ważne czy jedną najważniejszą? Skąd to wynika?
  • Gdybyś miał/miała opisać modlitwę wieczorną za pomocą 5 słów kluczowych, jakie określenia wybierzesz?

Wolność

Często na spotkaniach religijnych słuchamy wielu mądrych i pięknych słów o wolności, wybieraniu, rozeznawaniu, nawracaniu, odkrywaniu. Zróbmy na początku tego spotkania trzy kroki w tył i zastanówmy się: Dlaczego rzeczy trzeba rozpoznawać? Dlaczego trzeba wybierać? Dlaczego trzeba szukać? Dlaczego trzeba się męczyć? Czemu Dobry Bóg nie dał nam tego wszystkiego czarno na białym? Dlaczego nie jest łatwiej? Sprawdźmy co na ten temat mówi Kościół:

“Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań. Dzięki wolnej woli każdy decyduje o sobie.”

—Katechizm Kościoła Katolickiego 1731

Zapytajmy:

  • Kiedy najbardziej czujesz się wolny/wolna?
  • Wolisz sam/sama wybierać na jaki film idziesz do kina czy wolisz, aby ktoś Ci jakiś zaproponował?
  • W jakich przestrzeniach lubisz decydować/wybierać, a w jakich nie?

Bóg chce, abyśmy szukali, rozpoznawali, wybierali. Nasze życie składa się z milionów mniejszych lub większych wyborów. Wybieramy wszystko - od skarpetek, które założyliśmy dzisiaj rano, poprzez ludzi, których obdarzymy przyjaźnią, aż po najważniejsze wartości, za które będziemy gotowi oddać życie.

“Wolność, dopóki nie utwierdzi się w pełni w swoim najwyższym dobru, jakim jest Bóg, zakłada możliwość wyboru między dobrem a złem, a więc albo wzrastania w doskonałości, albo upadania i grzeszenia. Charakteryzuje ona czyny właściwe człowiekowi. Staje się źródłem pochwały lub nagany, zasługi lub winy. Im więcej człowiek czyni dobra, tym bardziej staje się wolnym. Prawdziwą wolnością jest tylko wolność w służbie dobra i sprawiedliwości. Wybór nieposłuszeństwa i zła jest nadużyciem wolności i prowadzi do “niewoli grzechu” (Por. Rz 6, 17)”

—Katechizm Kościoła Katolickiego 1732-1733

Mówiliśmy o tym na poprzednich rekolekcjach. Apostołowie wpatrują się w niebo, a potem wracają i wybierają. Nie są to wybory między dobrem a złem, tylko wybory pomiędzy dobrem, a większym dobrem.

Note

Jeżeli ktoś nie był na poprzednich rekolekcjach to nic się złego nie stanie od takiego nawiązania - nie jest to niezbędne, aby dobrze przeżyć te spotkanie. Warto jednak promować rozwój duchowy jako proces, a nie wydarzenie.

  • Jaki wybór między dobrem, a większym dobrem ostatnio podjęłam/podjąłem?
  • Jakie moje decyzje są najbardziej naznaczone tym punktem odniesienia?
  • KKK mówi, że pojęcie wolności zmienia się w czasie dojrzewania. Jak zmieniło się Twoje pojmowanie wolności w ostatnim czasie?

Wolność nie jest łatwa. Grzech pierworodny to nic innego, jak złe użycie daru wolności. Moment, kiedy człowiek sam chce decydować o tym, co dobre, a co złe, a także o tym, co ważne, nie ufając w tym względzie Bogu.

To, co pozornie ogranicza wolność, na przykład przykazania czy prawo, na pewnym etapie jest niezbędne. Tak jak wychowując dziecko, żeby dać mu poczucie pewnej stabilności i bezpieczeństwa, ustalamy system reguł i zasad panujących w domu. Jest to kwestia dojrzałości - trzeba dojrzeć do augustiańskiego “Kochaj i rób co chcesz”. Wolność w miłości polega czasem właśnie na dobrowolnym wyborze czegoś, co pozornie ogranicza moją wolność.

Rozeznaję, bo jestem wolny

Przeczytajmy:

“Biada wam, obłudni nauczyciele Pisma i faryzeusze, bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, a zaniedbujecie to, co najważniejsze w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To trzeba zachować i tamtego nie opuszczać.

– Mt 23,23
  • Co według mnie jest najważniejsze w przestrzeganiu przykazań?
  • Co według mnie należy się Bogu z mojego życia?
  • Czym może być równowaga w przestrzeganiu przykazań?

Note

Odnośnie przykazań, ważne jest pamiętanie o samej kolejności, często mamy tendencje do skupiania się na tych dalszych przykazaniach (np. na szóstym), bo one powodują większe wyrzuty sumienia, tymczasem nie bez powodu te najważniejsze są na początku.

Czyli utrzymać równowagę! Faryzeusze źle wybrali priorytety w swoim życiu. Ciężko powiedzieć, że zachowywanie prawa dziesięciny jest czymś złym. Złem jest zaniedbywanie najważniejszego. Czy faryzeusze robili to celowo? A może pogubili się po prostu w wszystkich zasadach i przykazaniach? Czy sami wczoraj nie odkrywaliśmy, że mamy tendencję do tracenia najważniejszego sprzed oczu?

Przeczytajmy:

“Baczcie więc pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana. A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w waszych sercach. Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!”

—Ef 5,15-20

  • W jakiej sprawie “usiłujesz zrozumieć, co jest wolą Pana” obecnie?
  • Co jest charakterystyczne dla mądrego postępowania?
  • Dlaczego św. Paweł łączy “usiłowanie zrozumienia” z zachętą do śpiewania, dziękowania i napełniania się Duchem Świętym?

Note

Dostosować do grupy wiekowej. Warto, aby w tym miejscu na zachętę animator podzielił się swoim świadectwem.

Rozeznawanie chrześcijańskie jest pełne radości. Rozeznawanie między dobrem, a dobrem to realizacja daru wolności, który otrzymaliśmy od Boga i który wyróżnia nas pośród innych stworzeń. Każdy dokonany wybór to w pewien sposób celebrowanie naszego człowieczeństwa. Chcemy, aby nasze wybory były prawdziwe i służyły Prawdzie.

Przeczytajmy:

“Jeśli pozostaniecie wierni mojej nauce, będziecie rzeczywiście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda uczyni was wolnymi.”

—J 8,32

  • Jaki jest podstawowy warunek, który musi spełniać każdy nasz wybór?
  • Gdyby ktoś zapytał Cię w windzie o to jaka jest nauka Chrystusa i miałbyś 60 sekund na odpowiedź - co byś powiedział/powiedziała?

Prawda, o której jest mowa w tym fragmencie to grecka aletheia (od a-lethès, „nie ukryte”). Prawda nie jest czymś, co trzeba odkrywać (stwierdzenie “Ukryta prawda” jest wręcz paradoksem). Ona zawsze jest jawna. Tylko to my musimy patrzeć w odpowiedni sposób, uzyskać perspektywę, która pozwoli ją dostrzec. Z pewnością pomaga nam w tym Duch Święty - nazywany zresztą przez Jezusa Duchem Prawdy. To dzięki Jego działaniu jesteśmy w stanie spojrzeć na świat przez pryzmat Bożej logiki i działać zgodnie z Jego wolą, przyczyniając się do budowania Królestwa.

Czy Jezus podał nam na tacy rozwiązania jak mamy szukać dobrej decyzji? Nie. Dał nam jednak Swojego Ducha i Wspólnotę Kościoła, która od 2000 lat uczy się i doskonali w rozeznawaniu woli Bożej. Dał też obietnicę, że poznamy Prawdę jeżeli będziemy rzeczywiście Jego uczniami.

  • Po czym poznajesz, że coś jest Prawdą? Jak to weryfikujesz?

Spróbujmy w takim razie jako ludzie Kościoła dołączyć do tej wiekowej tradycji :) i wspólnie zastanowić się jak “po chrześcijańsku” dokonać pewnych wyborów. Będą to wybory między dobrem, a dobrem. Nie koncentrujmy się zatem na tym co jest “dobre a co złe”, ale na samym sposobie rozeznania danego tematu.

Jak rozeznawać?

Grupa może sama wybrać sprawę do rozeznawania, ale równie dobrze można skorzystać z naszych propozycji. Uwagę należy zwrócić na to, aby w grupie gdzie mało osób ma doświadczenie wspólnoty Kościelnej nie wybrać przykładu, który na tym bazuje. Jeżeli nie wiesz tego jeszcze o swoich uczestnikach - dopytaj. Nie unikniemy zapewne dyskusji “co jest lepsze obiektywnie” :) - nie zabijajmy na siłę takiego kierunku, ale miejmy to pod kontrolą - najważniejsze jest rozmawianie o PROCESIE rozeznawania. Jeżeli czas na to pozwoli można porozmawiać o więcej niż jednym przykładzie. Chcemy w nim wyłapać kluczowe elementy:

  1. Modlitwa prośby do Ducha Świętego
  2. Zebranie na poziomie rozumu konsekwencji drogi 1 i drogi 2
  3. Im poważniejsza decyzja tym poważniejsze rozeznanie - odpowiedniość czasu do materii (Poświęcanie więcej niż 15 sekund na wybór czy zjeść kromkę z dżemem truskawkowym czy powidłami zakrawa o skrupulanctwo i marnowanie czasu, który jest darem od Boga)
  4. Możliwość skorzystania ze źródła obiektywizującego (np. Ksiądz, animator, przyjaciel)
  5. Wzięcie pod uwagę obowiązków stanu (pro)
  6. Dojrzałość życia duchowego - odwołanie się do wcześniejszych procesów rozeznawania i ich konsekwencji. Element retrospekcji (Czasami mogło mi się wydawać, że coś jest dobre, a nie było. Świat się nie kończy, ale warto o tym pamiętać na przyszłość).
  7. Powierzenie Bogu konsekwencji naszej decyzji

Note

Ordo Caritatis - Najpierw obowiązki wobec Boga, Wobec najbliższych (rodzina), zadania stanu (szkoła, praca zawodowa). [Jeżeli mam wybór pomiędzy przygotowaniem do sprawdzianu, a przygotowaniem spotkania grupowego powinienem wybrać przygotowanie do sprawdzianu. Jeżeli nie z powodu mojego zaniedbania staje przed dylematem iść wieczorem w niedzielę na Mszę Świętą czy nauczyć się do sprawdzianu - powinienem iść na Mszę Świętą]

Nawiązujemy do tego, co mówią uczestnicy i rozwijamy punkty o wiedzę z przypisów. Celem jest, aby uczestnicy spotkania zobaczyli szerzej w praktyce rozeznawanie duchowe. Jeżeli będą punkty z powyższej listy do których grupa się nie zbliża,to zapytajmy ich wprost co myślą o takim elemencie. Unikajmy odczucia “trafiania w klucz”.

Proponowane dylematy:
  • Wyjechać z przyjaciółmi w góry na weekend czy uczestniczyć w Wigilii Zesłania Ducha Świętego w parafii.
  • Pisać maturę z fizyki czy z chemii
  • Napisać własne rozważania do Drogi Krzyżowej czy użyć gotowych rozważań św. Jana Pawła II
  • Studiować kierunek, który jest przyszłościowy i uzasadniony ekonomicznie, czy który wiąże się z moją pasją.
  • Zostać na fb w rozmowie z przyjaciółką, która płacze, bo rzucił ją chłopak, czy iść na zaplanowany od dawna wieczór panieński koleżanki/osiemnastkę przyjaciółki

Pytania pomocnicze:

  • Co należy zrobić w pierwszej kolejności?
  • Dlaczego warto daną czynność wykonać?
  • W czym ta rzecz ułatwi nam podjęcie decyzji?

Warning

To jest miejsce na świadectwo animatora o swoim rozeznawaniu duchowym. Możesz powiedzieć o czymś, co już rozeznałeś/aś i jest to za Tobą. Możesz opowiedzieć o rozeznawaniu, które trwa. Kluczem jest zaświadczenie, że jesteśmy w tym z Chrystusem i radość jest możliwa teraz, a nie dopiero wtedy, gdy w końcu zdecydujemy.

Szczera motywacja

W procesie rozeznawania i nie tylko, ważnym elementem jest kwestia naszych motywacji oraz intencji. Często uważamy jakieś rzeczy za ważne tylko dlatego, że wydaje nam się, że powinniśmy tak uważać. Witold Gombrowicz w Ferdydurke napisał: “Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!”. Nasza osobista ważność rzeczy nie może być narzucona z zewnątrz opinią, zasadą, regułą. Jaką wtedy ma to wartość? Nawet powoływanie się na największe autorytety niczego nie zmieni. Gdy powiemy komuś “kocham Cię, dlatego, że Jezus nakazał mi Cię kochać” brzmi wręcz dotkliwie smutno i wątpię, aby Jezusowi zależało na tym, by tak realizować Przykazanie Miłości, które nam pozostawił. Najważniejsze rzeczy muszą wychodzić od nas, muszą być szczere, prawdziwe - “Kocham Cię, bo chcę!”.

Przyjrzyjmy się pewnej sytuacji z Pisma Świętego, która także dotyczyła ważnego wyboru.

Przeczytajmy:

“W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».”

—Łk 10,38-42

  • Czy któraś z sióstr wybrała zło? (Nie! Troska o należyte przyjęcie gościa jest elementem kultury)
  • Jakie mogły być motywacje Marty, a jakie Marii? (Np. Czy Marta naprawdę, szczerze chciała służyć ? Czy robić to co wypada? Co wydawało jej się, że powinna robić?)
  • Czym różniła się postawa Marty od postawy Marii? (Tu żeby wybrzmiało to, że Marta porównywała się do siostry - “Ja tu haruję, a ta się obija”, tymczasem Maria robiła po prostu swoje.)

Troska Marty o godne ugoszczenie Pana Jezusa nie była niczym złym. Nie kwestionujemy tego, że jej gotowość do służenia, dzięki której inni mogli skupić się na słuchaniu Jezusa, była godna podziwu (pomijając fakt, że w tamtej kulturze gościnność była tak istotna, że w sumie to z punktu widzenia obyczaju, to właśnie Maria postępuje źle...). Być może jednak niepotrzebnie porównywała się do siostry. Mogło to wynikać z tego, że poczuła się gorsza, bo skupiła się na bardziej przyziemnych rzeczach, albo poczuła się niesprawiedliwe potraktowana, pokrzywdzona. Tymczasem Jezus mówi o najlepszej cząstce - tym czymś własnym, co robię szczerze, co jest moje i nie muszę tego porównywać z innymi, co nie może mi zostać odebrane.

  • Jak często myślę o swoich motywacjach? Jak często analizuję własne intencje?
  • Co jest trudne w byciu szczerym przed samym sobą?
  • Jak może wyglądać nasze oczyszczenie motywacji w sprawach wiary w XXIw?

Klucze jest stawianie sobie często pytania “po co to robię?”. “Dlaczego przychodzę na Oazę?”, Jeżeli naprawdę dla modlitwy to czy gdyby z Oazy usunąć wszystkie spotkania i wyjazdy i zabawy to nadal chodziłbym tak samo chętnie? Służę jako animator, bo chcę naśladować Jezusa Chrystusa czy może ważne jest dla mnie też miano “animatora” i możliwość dostępu do elitarnego grona? Czytam Pismo Święte, bo chcę poznać historię wiary? O czym świadczy zatem moje omijanie ksiąg historycznych, a wyraźna skłonność do poszukiwania cytatów “aforyzmowatych”?

Co ciekawe, w Ewangelii Jana możemy przeczytać, że podczas namaszczenia w Betanii Marta usługiwała dalej, ale już nie narzekała, że to ona pracuje, a Maria namaszcza olejkiem. Zaszła w niej jakaś zmiana, zrozumiała, co jest jej najlepszą cząstką. Zrozumienie tego wiązało się zapewne jednak z podjęciem jakiegoś wysiłku, jakimś rozwojem, konkretną pracą, którą trzeba było wykonać. Możemy przypuszczać, że Marta zdecydowała co dla niej jest najważniejsze i postanowiła ostatecznie się tego trzymać.

Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.

—J 12,2-3

My nadajemy wartość

My też na różnych etapach naszego życia musimy się określić co do tego, co jest dla nas najważniejsze. Chcemy jak najbardziej świadomie decydować o tym, jakimi wartościami się kierujemy i które z nich realizujemy. Nie możemy wychodzić z założenia, że wszystko jest ważne, bo kiedy wszystko jest ważne, nagle okazuje się, że tak naprawdę nic nie jest (inflacja wartości).

  • Po czym poznaję, że coś jest dla mnie ważne?
  • Co stanowi o wartości?
  • Kto nadaje wartość? Ile zależy ode mnie?
  • Co jest moim wyznacznikiem wartości?

Przeczytajmy:

Jednak ze względu na Chrystusa uznaję za bezwartościowe wszystko, co przynosiło mi zysk. I naprawdę uważam, że to wszystko jest bezwartościowe w porównaniu z bezcennym darem poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana. Dla Niego odrzucam wszystko i uważam za śmieci.

—Flp 3,7-8

Dla św. Pawła wartościowe jest to, co pomaga mu lepiej poznać Jezusa, pogłębić w jakiś sposób relację z Nim. To jego kryterium.

  • W jaki sposób i w jakim stopniu moja wiara decyduje o moich wartościach?

Przeczytajmy:

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól straci swoją właściwość, czym się ją posoli? Nie nadaje się do niczego, chyba tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem dla świata.

—Mt 5, 13-14

Kiedy wartość przestaje być wartościowa - kiedy sól traci swój smak. My jesteśmy solą, my mamy kształtować wartości wokół nas. Musimy być świadomi naszej własnej wartości, która determinuje wybór tego, co najważniejsze.

Dzisiaj w czasie ciszy nocnej będziemy chcieli się zastanowić nad naszym nadawaniem wartości. Rozdajemy gotowe arkusze, na których znajduje się koło podzielone na osiem pół-osi, w które wpisujemy wybrane przez nas wartości. Każda z nich ma swoją oś z cyframi od 1 do 10, na której będziemy zaznaczać na ile rzeczywiście realizuję daną wartość na ten moment, oraz to na ile chciałbym ją realizować (można różnymi kolorami).

Po zrobieniu tego ćwiczenia porozmawiajcie jutro w czasie wolnym z dowolną osobą z tych rekolekcji odpowiadając na pytania z tyłu kartki:

  • Co było łatwe, a co trudne w stworzeniu takiego koła?
  • Co mi to dało?
  • Co mnie zaskoczyło?
  • Jakie mam wnioski?
  • Na realizacji jakiej wartości chciałbym się najbardziej skupić w najbliższym czasie?

Być świadomym uczestnikiem, a nie obserwatorem

Przeczytajmy:

Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

—Mk 10,17-22

  • Co może zaskakiwać w postawie młodzieńca? (pragnienie więcej)

Warto zwrócić uwagę na to, że Jezus spojrzał na młodzieńca i umiłował go, wiedząc że ten się zasmuci, że nie będzie gotowy pójść za Nim. Ale mimo to go umiłował. My też możemy nie czuć się gotowi. Mieć wrażenie, że dla nas to za dużo, że to nas przerasta. Ale pamiętajmy, że Bóg w tym nas kocha. I daje nam czas, na to byśmy dojrzeli do pewnych decyzji. Nie wiemy, czy po jakimś czasie młodzieniec jednak nie wrócił.

Całe rekolekcje rozmawiamy o rzeczach ważnych i najważniejszych. Uczymy się to rozróżniać i nazywać po imieniu. Pójdziemy dzisiaj razem na modlitwę wieczorną, by powiedzieć: “Boże chcę Ci to wszystko zawierzyć! Opiekuj się tym, troszcz się o to. Nie daj mi o tym zapomnieć co dla mnie ważne! Nie pozwól, aby przerodziło się to w moją obsesję. Wprowadź ład. Jesteś obok mnie, wiem, że mnie kochasz. Tobie się oddaję”.

Powiedz uczestnikom dlaczego jest dla Ciebie ważne, aby stanęli przed Jezusem dzisiaj razem z Tobą (ważne jest dla nas, aby uczestnicy chodzili na każdy punkt programu, ważniejsze jest dla nas czy czują się tutaj szanowani, ale najważniejsze jest to czy spotkają się z Jezusem). Powiedz dlaczego ważnym jest, aby nie tyle przyglądać się Kościołowi, co być Kościołem. Daj świadectwo o tym jaka jest różnica między mówieniem o miłości Boga, a zaufaniem Bogu. To od nas zależy wartość rzeczy, czasu, spotkań. Powiedz im o tym co dla Ciebie jest tym najważniejszym.

Note

ważne < ważniejsze < najważniejsze to synteza rekolekcji do tego momentu. Pokaż ją w praktyce z Twojej perspektywy!

Modlitwa

Za siebie nawzajem o otwarcie i zaufanie Miłości Boga, który chce się z nami spotkać.