Spotkanie 3. - “Gotowi na przyjście”

Cel spotkania + wprowadzenie dla animatora

Po sobotniej modlitwie dojrzewa w nas pragnienie trwania przy Chrystusie w jednoczesnym radosnym oczekiwaniu jego przyjścia. Wiemy, że w wielu aspektach życia potrzebujemy nawrócenia. W czasie tego spotkania chcemy rozmawiać o tym, że nawrócenie nie jest jedynie punktem zwrotnym naszego życia, ale procesem, który świadomie prowadzony, przygotuje nas na przyjście Królestwa. Mówiliśmy o tym, że “ślepnięcie” jest procesem i dlatego jest zdradliwe. Odzyskiwanie duchowego wzroku w codziennym życiu też wymaga czasu - to dobra wiadomość! Codziennie mamy ku temu nieskończenie wiele okazji.

Niech przez to spotkanie przeplata się myśl, że możemy żyć podobnie jak dotychczas, ale bardziej świadomie, że to właśnie jest metanoia - dokonująca się stopniowo przemiana myślenia, ukierunkowanie naszej motywacji na Królestwo: to, które jest już pośród nas i to, którego nadejścia oczekujemy.

Cele spotkania:
  • Przyjrzenie się naszemu życiu jako drodze i nawróceniu jako procesowi.
  • Omówienie Adwentu w Kościele i najbliższego Adwentu w kontekście osobistym.
  • Przybliżenie perspektywy Chrystusa jako Króla i Jego Królestwa, rozważenie zmian perspektywy w wierze.

Modlitwa i wprowadzenie

Krótkie podsumowanie animatora na temat tego, co działo się w poprzednich dniach rekolekcji.

  • Jakie punkty programu były dla mnie najważniejsze?
  • Jak przeżyłem sobotnią modlitwę?
  • Co z rzeczy które wydarzyły się do tej pory na rekolekcjach najbardziej zapamiętam? Dlaczego?

O drodze

Chcemy przyjrzeć się swojemu życiu jako drodze: niekoniecznie jako linii prostej/osi czasu. W naszym życiu wiele etapów ma charakter cykliczny: dzień, tydzień, semestr, rok. Powtarzalność może być zgubna, ale daje też wiele szans szukania dobra i coraz doskonalszych wyborów.

  • Jak patrzę na swoje życie? Liniowość czy cykliczność? Może jedno i drugie? Dlaczego?
  • W jakich momentach najbardziej czuję, że od mojego wyboru dużo zależy?
  • Do jakich celów zmierzam? Na co czekam?
  • W jakich momentach zastanawiam się, czy na swojej drodze “idę” w dobrym kierunku?
  • Czy zdarza mi się zawracać? Kiedy?
  • Co dają mi powroty?

Retrospektywa: powroty dają nam okazję do spojrzenia z dystansu na ważne wydarzenia w naszym życiu, czasem mogą stworzyć możliwość podjęcia trafniejszego wyboru.

Przeczytajmy:

Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?

—Mt 7,13-16

  • Dlaczego dobra droga jest wąska?
  • Jakie “owoce” w moim życiu pomagają mi upewniać się, że jestem na dobrej drodze?

Przeczytajmy:

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

—Mt 7,24-25

  • Co jest “skałą” w moim życiu?

To, wokół czego, w konsekwencji naszych (świadomych i podświadomych) wyborów, budujemy nasze życie to nasze wartości, przekonania i motywacje. Fundamentalne wartości kształtują nasze wybory. Jeśli w codziennych, małych sprawach będziemy ćwiczyć się w świadomości, by nasza motywacja była bliska rzeczom najważniejszym, możemy ufać, że w ważnych życiowych decyzjach łatwiej przyjdzie nam wybierać dobrze.

Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny.

—Łk 16, 10

Ale! Do tego potrzeba nam świadomości. Na drodze będziemy przecież spotykać rozproszenia:

“Najczęstszą trudnością w naszej modlitwie jest roztargnienie.(...) Próba odrzucenia roztargnienia równałaby się popadnięciu w jego sidła, podczas gdy wystarczy powrócić do swego serca: roztargnienie wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani, i pokorne uświadomienie sobie tego przed Panem powinno obudzić naszą miłość przede wszystkim do Niego przez zdecydowane ofiarowanie Mu naszego serca, by je oczyścił. Tu właśnie ma miejsce walka: chodzi o wybór Pana, któremu mamy służyć”

—Katechizm Kościoła Katolickiego 2729

Rozproszenia w modlitwie porównać można do “rozproszeń” życiowych. Możemy w zaproponowany przez Kościół sposób je przeanalizować i podobnie się z nimi rozprawiać: Roztargnienie wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani, daje nam okazję do zastanowienia się, dlaczego akurat w tę stronę kierują się teraz moje myśli/wybory? Taka sytuacja to wspaniała okazja do oddania tych spraw Jezusowi, znalezienia równowagi w zaufaniu do Niego, do pokornego i pełnego ufności oddania tego co jest dla mnie ważne.

  • Czym jest dla mnie równowaga w zaufaniu Bogu?
  • Jakie rozproszenia udało mi się w życiu przezwyciężyć? Jak to zrobiłem?

Metanoia jako droga

W tej części spotkania skupiamy się na naszym rozumieniu “nawrócenia”. Chcemy uświadomić sobie, że codziennie mamy szansę na nowo się nawracać i tym samym zbliżać do Królestwa.

Metanoja, gr. “μετανοια”, metanoia, ‘przemiana (meta) umysłu (nous)’, łac. odpowiednik conversio – odmiana umysłu, duchowa bądź intelektualna przemiana.

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

—Mt 4, 17

Nawracajcie się, a nie nawróćcie!

Note

drogi Animatorze, w tym miejscu warto zwrócić uczestnikom uwagę na aspekt niedokonany tego czasownika :)

  • Do czego wzywa Jezus?
  • Jak mogę się nawracać, jeśli już jestem wierzący?

Greckie słowo „metanoeite”, które pojawia się w wezwaniach Jana Chrzciciela, Jezusa i Apostołów, zakłada gruntowną zmianę w myśleniu i uczuciach, zatem przemianę fundamentalną, a nie powierzchowny zwrot. Nie jest to jedynie „upiększenie” ani zmiana stylu życia w sensie pobożnych rytuałów i tradycji. Jan Chrzciciel zwraca faryzeuszom uwagę, że w chrzcie nie chodzi jedynie o zanurzenie w rzece oraz że sama przynależność do Narodu Wybranego nie wystarcza.

Metanoja jest zatem przemianą umysłu, niekończącą się pracą nad naszą fundamentalną motywacją, która na co dzień w sposób nie zawsze świadomy kształtować będzie nasze „małe” i „duże” życiowe wybory.

Nawrócenie jest “przekroczeniem”, ale nie zupełnym przekreśleniem tego co było dotąd ważne. Nie należy sprowadzać go też jedynie do odwrócenia się od grzechu i zła, ale podnieść je wyżej, ku czynieniu większego dobra.

W cyklu metanoi zatem nie odcinam się drastycznie od wszystkiego co w danym momencie wydaje mi się zbędne, ale kontynuuję cykl przemiany umysłu stopniowo zawężając tak, aby “orbitować” co raz bliżej centrum, czyli Królestwa.

  • Jakie okazje do nawracania się widzę na swojej drodze (zarówno w najbliższym czasie jak i w szerszej perspektywie mojego życia)?

Przeczytajmy:

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

—Mk 1,14-18

Chrystus powołuje do większego dobra:

  1. Apostołowie: dobrze realizujących swoją pracę rybaków uczynił “rybakami ludzi”.
  2. Zachariasz i Elżbieta: posługujący w świątyni, zachowujący prawo - powołali do życia Jana Chrzciciela
  3. Maryja: poczęta i żyjąca bez jakiegokolwiek grzechu w doskonałej współpracy z Bożą łaską - powołana do bycia Matką Syna Bożego.

Możliwości większego dobra są nieskończone!

  • W czym dzisiaj Chrystus powołuje mnie do “większego dobra”?

Adwent jako oczekiwanie na powrót Króla

Wprowadzenie ogólne o Adwencie oraz podsumowanie wiedzy uczestników. Animator własnymi słowami opowiada historię adwentu lub wykorzystuje przygotowane informacje jako formę aktywizacji. Należy wcześniej wydrukować tekst, pociąć na kilka części i rozdać uczestnikom. Każda osoba może przeczytać lub opowiedzieć własnymi słowami informacje znajdujące się na otrzymanej kartce.

Znaczenie słowa “Adwent”:
Adwent jest tłumaczeniem greckich słów: epifaneia i parusia. Termin ten w Rzymie oznaczał oficjalny przyjazd dygnitarza państwowego i objęcie urzędu. Natomiast w języku religijnym oznaczał coroczne przybywanie bóstwa do świątyni. W chrześcijaństwie termin „adventus” stał się synonimem przyjścia Chrystusa w sensie jego Wcielenia (epifaneia), jak też powtórnego przyjścia w chwale (parusia). W V w. na oznaczenie czasu przygotowania do narodzenia Pańskiego spotykamy także określenie: „ante natale Domini” lub „adventus Domini”.
Historia adwentu:
Pierwsze ślady obchodzenia Adwentu spotykamy w IV w. w liturgii galijskiej i hiszpańskiej. W dziele przypisywanym Hilaremu z Poitiers znajdujemy wzmiankę o poszczeniu przed Bożym Narodzeniem. Jest to najstarsze świadectwo o specjalnym czasie przygotowania do uczczenia tajemnicy Wcielenia. Synod w Saragossie (389) żądał od wiernych uczęszczania do kościoła od 17 grudnia aż do uroczystości Epifanii. W Galii biskup Tours, Perpetus wprowadził obowiązek postu w trzy dni tygodnia (poniedziałki, środy i piątki) w ciągu sześciu tygodni od dnia św. Marcina (11 listopada) do Narodzenia Pańskiego. W Rzymie okres przygotowania do Bożego Narodzenia został wprowadzony dopiero w drugiej połowie VI. Pod wpływem liturgii Wschodu, nie poszczono w soboty, rozpoczynano więc Adwent 1 grudnia bądź nawet 11 listopada, aby uzyskać liczbę 40 dni postu (na wzór Wielkiego Postu). W VIII i IX w. okres przygotowania przypadał na 30 października lub nawet 24 czy 14 września. Od czasów Grzegorza Wielkiego (590-604) Adwent w Rzymie obejmował 4 tygodnie. Był to czas bezpośredniego, liturgicznego przygotowania do obchodów pamiątki przyjścia Chrystusa.
Historia adwentu:
Na początku IX w. Adwent nabiera także charakteru eschatologicznego - staje się czasem przygotowania na ostateczne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Teksty liturgiczne Adwentu ukazują postacie Starego i Nowego Testamentu, przez których życie i działalność Bóg zapowiadał i przygotowywał świat na przyjście Chrystusa. Adwent to czas radosnego oczekiwania na spotkanie z Jezusem. Oczekiwanie na przyjście Jezusa jest źródłem radości. Jakkolwiek przygotowanie to polega na oczekiwaniu i pokucie, stąd fioletowy kolor szat liturgicznych, to jednak pokuta związana jest z radością. Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest czekaniem.
Historia adwentu:
W polskim Kościele Adwent ubogacony jest nabożeństwem zwanym „roratami”. Roraty są Mszą św. wotywna ku czci Najświętszej Maryi Panny, odprawianą codziennie przed świtem. Stanowią dla chrześcijan wezwanie do czujności w oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela i gotowości na sąd ostateczny. Nazwa „roraty” pochodzi od pierwszych słów pieśni towarzyszącej rozpoczęciu Mszy św. w okresie Adwentu Rorate coeli desuper... (niebiosa rosę spuście nam z góry). Według przekazów historycznych roraty sięgają XII w. Zwyczaj ten przyniosła do Polski prawdopodobnie bł. Kinga z Węgier, żona księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego. Kinga, jak podają źródła historyczne, swoim życiem starała się naśladować Najświętszą Maryję Pannę. Takim pomnikiem nabożeństwa Kingi do Bogurodzicy było zaprowadzenie w kościele na Wawelu, a następnie w klasztorze Starosądeckim (który ufundowała) zwyczaju odprawiania rorat.
Symbole adwentu:
Z odprawianiem Mszy św. roratniej wiąże się zwyczaj zapalenia dodatkowej świecy tzw. roratki. Świeca ta ozdobiona często niebieską wstęgą przypomina nam postać Maryi, która jest dla nas przykładem gotowości na przyjście Mesjasza. W dawniejszych czasach, jak podają źródła historyczne, przed rozpoczęciem Mszy św. praktykowany był zwyczaj, iż król podchodził do ołtarza, niosąc ozdobioną świecę i stawiał ją na najwyższym lichtarzu w środku ołtarza. Podobne świece przynosili do ołtarza przedstawiciele wszystkich stanów. Podchodząc do ołtarza i składając świece, wypowiadali słowa „Gotów jestem na sąd Boży”. Uprzednio jednak oczyszczali swoje sumienia i serca. Dzisiaj symbolem naszej gotowości na przyjście Jezusa są cztery świece zapalane w kolejne tygodnie Adwentu. Świeca roratnia jest zapalana po otwarciu świątyni i światłem wita wchodzących. Praktykuje się również zwyczaj przynoszenia ze sobą lampionów. Stosunkowo młody, bo znany w Polsce dopiero od ponad 160 lat, jest zwyczaj zawieszania w kościele w czasie Adwentu wieńca adwentowego. Na wieńcu umieszcza się cztery świece (symbol 4 niedziel adwentowych). Światło, zieleń i krąg posiadają swoja wymowę (światło, nadzieja, życie, Bóg). Całość wieńca jest symbolem wspólnoty oczekującej w miłości na przyjście Pana. W Wigilię Bożego Narodzenia 4 palące się świece oznaczają przyjście Jezusa, który jest światłością świata.

Warning

Pierwsza część tego punktu w konspekcie jest tylko wprowadzeniem. Nie warto się przy tym zbytnio rozgadywać, ponieważ poniżej znajduje się ćwiczenie, które jest istotą tej części spotkania.

Najbliższy Adwent

  • Jakie znaczenie w moim życiu ma Adwent? Czy jest mi w ogóle potrzebny? Do czego?
  • Jakie znaczenie ma dla Kościoła?
  • Jak go do tej pory przeżywałem?
  • Czym, dla mnie, ten czas różni się od czasu Wielkiego Postu? Jakie widzę podobieństwa?
  • Co w tym czasie jest dla mnie najbardziej pomocne w przygotowaniu się do Świąt Bożego Narodzenia? (np. postanowienia; roraty; rekolekcje; kalendarze (niekoniecznie te czekoladowe :p jest kilka fajnych propozycji przygotowania takiego kalendarza np. z zadaniami lub intencjami na każdy dzień); inne pomocne rzeczy wymienione przez uczestników)
  • Czego oczekuję od tego konkretnego adwentu?
  • Paradoks? Jednocześnie wyczekuję Boga, ale trwam w Jego obecności - o co w tym chodzi?
  • Jak wyraża się moja gotowość na przyjście Pana?
  • Na jakiego Boga czekam? Czy jestem gotów, by się zaskoczyć inną perspektywą Boga? (Żydzi z uwagą wypatrywali Mesjasza - polityka, który ostatecznie i nieodwołalnie miał uwolnić ich od konfliktów z innymi narodami. Wielu z nich miało nadzieję że Jezus wyzwoli ich spod zwierzchnictwa Imperium Rzymskiego.)

Note

Palestyńska wspólnota żydowska przez wiele stuleci podlegała, wraz z całym krajem, władzy imperium perskiego, następnie Aleksandra Wielkiego, Ptolemeuszów egipskich i ostatecznie syryjskich Seleucydów – aż do powstania Machabeuszy w 167 r. p.n.e., w którego efekcie powstało niezależne królestwo żydowskie. Przez całą drugą połowę pierwszego tysiąclecia p.n.e. rozwijała się świadomość narodowo-religijna Żydów w oparciu o religię judaizmu, która została skodyfikowana w tym okresie. Głównym centrum religijnym Żydów jest od tego czasu Jerozolima, gdzie stała Świątynia Jerozolimska. Po stu latach królowie żydowscy jako wasale poddali się Rzymianom. W I i II w n.e., po dwóch kolejnych powstaniach żydowskich, Rzymianie zdziesiątkowali ludność żydowską i zlikwidowali niepodległe królestwo.

O zmianach perspektyw w wierze

Mówiliśmy przed chwilą, że czasami Bóg pojawia się w naszym życiu w innej perspektywie od oczekiwanej. Żydzi oczekiwali wodza, a przyszedł do nich Syn Człowieczy - dawca miłości i zupełnie innej rewolucji. Czasami zmiana perspektywy w patrzeniu na osobę Boga nie wynika z naszych błędnych założeń, tylko ogólnych zmian zachodzących w naszym życiu. Ciągle dojrzewamy, nieustannie stabilizujemy własny system wartości, z biegiem lat z pewnymi ideami przestajemy się utożsamiać; kształtujemy własne zdrowie psychiczne, poprzez konfrontację z trudnymi dla nas rzeczami (czasem przy wsparciu terapeuty) - i takie rzeczy mają na nas ogromny wpływ. Nie powinno więc dziwić, że czasem, zmiany w patrzeniu na naszą wiarę jak i na samego Boga są naturalną konsekwencją zmian w naszym życiu.

Chcielibyśmy się tym zmianom w tym momencie przypatrzeć. W załącznikach znajdują się tabelki (które należy wcześniej pociąć) z różnymi określeniami Boga. Niektóre pola są pozostawione puste, by uczestnik mógł wpisać własne określenie, którego nie przewidzieli autorzy konspektu. Z wyciętych prostokątów każdy układa swoją linię czasu - zmian perspektyw w patrzeniu na osobę Boga. Chętni przedstawiają swoją linię, odpowiadając na pytania poniżej.

Ojciec Przyjaciel Król Misjonarz
Opiekun Znajomy Sędzia Zbawca
………… ………… …………… …………
  • Dlaczego w moim życiu nastąpiły takie zmiany?
  • Co je spowodowało?
  • Co było ich konsekwencją?
  • Jakim okresom w moim życiu odpowiadały konkretne określenia Boga?
  • Co to mówi o mojej relacji z Bogiem?
  • Czy te zmiany są potrzebne mojej wierze? Dlaczego?

Wyczekiwanie Króla - pytania wprowadzające do następnej części

  • Co może być dla nas pomocne by lepiej zrozumieć osobę Boga jako Króla?
  • Kim jest ten Król? W czym Jego panowanie różni się od ziemskiego? Dlaczego mówiąc o Bogu w ogóle używamy perspektywy Króla i Królestwa?

Królestwo Boże

Jak wygląda Królestwo Króla? Na to pytanie chcemy odpowiedzieć poprzez porównanie dwóch fragmentów z Pisma Świętego dotyczących Królestwa Bożego.

Potem rzekł do swoich uczniów: «Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne? Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary! I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni! O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane. Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra* wasze i zapalone pochodnie! A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.».

—Łk 12,22-38

To fragment przewodni naszych rekolekcji. Sam jego podział w Piśmie Świętym ustala nam pewien sposób odczytywania tego fragmentu. Są widoczne w nim trzy części.

Doczesne troski:

  • Jakie troski są wspomniane we fragmencie?
  • Co możemy uznać za “doczesne troski” we współczesnym świecie? (Jeśli mówiliśmy o tym na spotkaniu piątkowym, możemy je sobie po prostu krótko przypomnieć)

Dobra trwałe:

  • Czym są “trzosy, które nie niszczeją” i “skarb niewyczerpany w niebie”?

Gotowość na przyjście Pana. Ta część łączy wszystko co powiedzieliśmy o oczekiwaniu i trwaniu w gotowości na przyjście Pana w kontekście adwentu):

  • Jak możemy scharakteryzować Królestwo odnośnie tego fragmentu?
  • “Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane” - w jaki sposób mamy się starać?
  • Czy możemy powiedzieć, że przedstawiony fragment stanowi syntezę całych rekolekcji? Dlaczego? W jaki sposób?

Królestwo Boże to nowy sposób myślenia. Inna perspektywa i inna logika. Dojście do Królestwa jest możliwe przez zmianę - Metanoię. Ta nowa perspektywa to nie będzie jakiś nowy alternatywny świat, będziemy w tym samym świecie, tylko ta zmiana zaowocuje przede wszystkim przewartościowaniem. Dopełnijmy to co powiedzieliśmy o Królestwie innym spojrzeniem z następnego fragmentu.

Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie;i nie powiedzą: “Oto tu jest” albo: “Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest». Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: “Oto tam” lub: “Oto tu”. Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi! Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.

—Łk 17,20-25

  • Jak wygląda Królestwo w ujęciu tego fragmentu? (Bardzo nieprecyzyjne, takie “na czuja” i wydaje się, że w rzeczywistym świecie też takie jest, ale czy to źle?)
  • Co mogą znaczyć słowa “Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „tam””?
  • “Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was.” - to znaczy gdzie?

Zakładam (może błędnie), że trudno nam było odpowiedzieć jasno i precyzyjnie na pytanie czym tak naprawdę jest Królestwo. Część z nas może mieć całkiem różne wyobrażenia na ten temat. W naszym świecie figurują (i figurowały) różne tłumaczenia Królestwa. Możemy nawet na nie zerknąć.

  1. W starożytnym Izraelu, królestwo Boże było rozumiane jako absolutne panowanie Boga nad swym ludem. Okres, kiedy dwanaście pokoleń (plemion) Izraela pod wodzą Mojżesza i Jozuego wędrowało po pustyni i zdobywało ziemię Kanaan był rozumiany jako okres wyższego porządku społecznego i panowania Pana – wiek idealny, złoty.
  2. Królestwo Boże, królestwo niebieskie - pojęcie dotyczące odnowy świata przez zapowiadanego Mesjasza w teologii judaizmu i chrześcijaństwa, m.in. katolicyzmu, prawosławia, luteranizmu, ruchu zielonoświątkowego, które rozpoznają jego urzeczywistnienie w Jezusie Chrystusie i jego Kościele.
  3. W judaizmie Królestwo Boże to świat jaki ma nastać jako królestwo samego Boga zwane również jako „Królestwo Wszechmogącego”. Żydzi wierzą, że ich powinnością, posłannictwem jest już teraz „doskonalenie świata poprzez Królestwo Wszechmogącego” („L’takken olam b’malkut Szaddaj”). Mówienie w takim sensie o Królestwie zakłada, że wszelkie działania Żydów polegające na naprawianiu, doskonaleniu świata (np. etyczne postępowanie względem siebie nawzajem) dokonują się w odwołaniu do władzy Boga nad światem i Jego pomocy.
  4. Oznacza królowanie, panowanie, władzę Boga w świecie, który stworzył, a szczególnie w mikrokosmosie - w małym świecie, czyli w człowieku. Dzięki temu panowaniu Bóg urzeczywistniał ideał sprawiedliwego Króla; panowanie to polegało na opiece nad biednymi, słabymi i potrzebującymi. To panowanie Boga w sposób szczególny objawiło się w Jezusie Chrystusie jako rzeczywistość żywa, dynamiczna i zbawcza. W osobie Jezusa, w Jego słowach i czynach, ujawniło się panowanie Boga wraz ze wszystkimi mocami zbawczymi. Starochrześcijański pisarz Orygenes nazwał Jezusa Królestwem Boga
  5. Ostateczne objawienie się Boga na końcu czasów jeszcze nie nastąpiło. Chrześcijanie żyją więc, używając teologicznej nomenklatury, w eschatologicznym napięciu między „już” i „jeszcze nie” pełni Bożego królestwa.
Co mówi Pismo Święte na temat Królestwa Bożego:
  • “Królestwo niebieskie podobne jest do właściciela winnicy, który o świcie wyszedł z domu, by zatrudnić ludzi do pracy.”
  • “Podobne jest królestwo niebieskie do skarbu ukrytego w roli”.
  • “Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki podniebne zagnieździły się na jego gałęziach».I mówił dalej: «Z czym mam porównać królestwo Boże? Podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło”
  • “Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju.”
  • “Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi.”

Idealnym podsumowaniem tematu Królestwa niech będą słowa Jezusa:

[Odpowiedział Jezus:] Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? [Odpowiedział Jezus:] Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.

—J 18,36-37

W rozumieniu Jezusa panowanie to służenie. Królestwo Jezusa jest nie z tego świata, bo w nim to nie poddani walczą za swojego króla, ale to król walczy i poświęca się dla nich. Służy im. Takie jest Boże rozumienie królowania, odmienne od tego ogólnie przyjętego. Bóg nigdy nie chciał być władcą w ludzkim tego słowa znaczeniu. Nawet nie chciał, żeby Izraelici mieli króla. To był ich wymysł, nie Jego wola. On wiedział, że my jako ludzie mamy zniekształcony obraz władzy i zbyt często jej nadużywamy.

Samo Pismo Święte nie tłumaczy nam pojęcia Królestwa Bożego w konkretny sposób, zostawiając nam tym samym pewną dozę tajemnicy. I może właśnie o tę tajemnicę chodzi. Nigdy, w naszym ziemskim życiu, nie będzie nam dane pełne poznanie tajemnicy Królestwa, ponieważ jeszcze w pełni się ono nie objawiło. Pozostanie w nim część tajemnicy, która jest nieodłącznym elementem naszej wiary. Ale to nie znaczy, że nie możemy do niego dążyć i uczestniczyć w jego urzeczywistnianiu się na ziemi. Każdy z nas, chociaż w jakimś stopniu, potrafi intuicyjnie rozeznać kierunek drogi do Królestwa. Warto w tę drogę zainwestować.

Podsumowanie i zastosowanie

Myślę, że dobrym podsumowaniem będzie po prostu podzielenie się tym, na co się otworzyły nasze serca podczas tych rekolekcji. Podzielmy się krótkim świadectwem.

Zastosowanie

Dla tych, którzy nie mają postanowienia adwentowego - wybrać takie, które mnie aktywizuje. Zamiast zastanawiać się czego chcę się pozbyć, co mogę ograniczyć, zapytam samego siebie co mogę zrobić, by moja wiara, moje życie, relacje z innymi ludźmi zyskały więcej dobra.

Dla tych, którzy już jakieś postanowienia podjęli: Według określenia, jakie podaje Katechizm Kościoła Katolickiego, “Kościół jest zalążkiem i początkiem tego królestwa. Jego klucze zostały powierzone Piotrowi” (KKK 567; por. Mt 16,19)

Ale! Kościół to nie tylko instytucja, budynek, lud. Kościół - to ja. A ja co tydzień wypowiadam, że w ten mój Kościół wierzę. Ale co to dla mnie znaczy? Zastanawiałem się kiedyś nad tymi słowami? W ramach zastosowania proponujemy do rozważania fragment Credo. Słowo po słowie. Można zapisać w notatniku i dodać pytanie: Jak Królestwo może się urzeczywistniać w Kościele?

“Wierzę w
jeden,
Święty,
powszechny
i apostolski
Kościół”

Zakończenie z modlitwą

Modlitwa dziękczynna z prośbą o dalsze owoce tych rekolekcji.