Spotkanie 4. - “Wdzięczność i wolność”

Cel spotkania + wprowadzenie dla animatora

Cały wczorajszy dzień miał swoją dynamikę opartą na 7 słowach wypowiedzianych przez Jezusa na Krzyżu. Staraliśmy się każde z nich odpowiednio wyeksponować. Na tym spotkaniu chcemy zebrać owoce tych rozważań i przeprowadzić uczestników w kierunku zastosowania i owoców rekolekcji. Nie chcemy być słuchaczami, którzy zatrzymali się obok Golgoty i przypatrywali się wydarzeniom, a następnie ruszyli dalej w swoją stronę. Spotkanie Jezusa ukrzyżowanego jest przejmujące - zmienia życie. Jeżeli coś wczoraj “uciekło” Twojej grupie z treści nie próbuj tego naprawiać. Jedni uczestnicy byli gotowi na skupienie na każdym z 7 słów, inni wyłapali tylko kilka zdań. To normalne i spodziewane. Niezależnie jak było - zmierzaj w kierunku świadectwa o tym, że Bóg chce, abyśmy nie byli obojętni na to co dla nas zrobił.

Cele spotkania:
  • Popatrzenie na Krzyż Chrystusa w charakterze złożonej ofiary
  • Synteza 7 słów Jezusa - dzielenie się owocami soboty
  • Zobaczenie postawy wdzięczności jako owocu spotkania z Chrystusem
  • Wprowadzenie uwalniającej wdzięczności do swojego życia

Modlitwa

W miarę możliwości modlitwa spontaniczna. Proponujemy, aby w czasie modlitwy zrobić dwa elementy: prośby o owoce rekolekcji oraz podziękowania Bogu za to co za nami. Dla Ciebie będzie to okazja do zobaczenia czy któryś z tych rodzajów modlitwy w Twojej grupie jest bardziej “dominujący” - może pozwolić Ci to szybko rozeznać jak rozłożyć akcenty tego spotkania.

Krzyż, który nie jest anonimowy

Cały wczorajszy dzień skoncentrowany był wokół Jezusa na Krzyżu. Adorowaliśmy go, dzieliliśmy się jego znaczeniem w naszym życiu. Krzyży jest wokół nas wiele - w domach, kościołach, salach lekcyjnych, przy drogach, cmentarzach, w kapliczkach polnych. Nie mamy czasu, aby na każdy popatrzeć w skupieniu i coś w nim odkryć. Ostatecznie życie niejako zmusza nas, abyśmy uczynili większość z tych krzyży anonimowymi. Jest coś przerażającego w myśli, że Krzyż Chrystusa może zacząć być dla nas “przezroczysty”. Wizerunki krzyży różnią się między sobą! Każdy co innego podkreśla, inaczej do nas przemawia.

Note

Wielki Post pomaga nam uciec od tego zagrożenia - Kościół zasłania nam wizerunki Krzyża po to, abyśmy kiedyś mogli na niego spojrzeć w nowy sposób

  • Jaki wizerunek krzyża jest mi bliski? Dlaczego?
  • Jak często zwracasz uwagę na krzyże w Twoim otoczeniu?

Jeden mały krzyż otrzymaliśmy wczoraj na własność i dostaliśmy zadanie, aby go “przyswoić”, uczynić swoim poprzez zapisanie na nim swoich odkryć.

Note

Podkreślamy, że pytanie jest tylko dla chętnych, bo może mocno ingerować w prywatność

  • Co zapisałeś na swoim krzyżu?
  • Jak przeżyłeś/aś wczorajszą Eucharystię?

Spoglądając na Krzyż rodzą się w nas pytania. Przekraczając granicę “anonimowości” Krzyża zderzamy się niemal natychmiastowo z buntem - “Czemu śmierć? Czemu nie dało się inaczej?”. Punkt kulminacyjny naszych rekolekcji połączył Krzyż z przeżyciem Eucharystii. Msza Święta jest często nazywana Najświętszą Ofiarą. Ofiara została wpisana w naszą wiarę. Spróbujmy rozpocząć spotkanie od lepszego jej zrozumienia.

Dlaczego ofiara?

Note

Ta część spotkania ma charakter przekazywania wiedzy. Nie unikajmy tego. Dostosuj informacje tutaj zawarte do swoich uczestników.

Jezus nie wymyślił składania ofiary. Żydzi również jej nie wymyślili. W XX w. pojawiło się pojęcie łac. Homo religiosus - człowiek religijny. Niezależnie od okresu historycznego czy szerokości geograficznej ludzie przejawiają religijną naturę. W każdej kulturze człowiek odczuwał potrzebę składania bogu/bogom ofiary. W każdej kulturze była obecna intuicja człowieka, że bogu “należy się” coś od nas. W tym znaczeniu ta praktyka jest pra-kultem wobec Boga Jedynego.

Dar ofiarny to symbol, którego znaczenie zależy od wewnętrznej postawy ofiarującego. Ta postawa może wyrażać adorację i uwielbienie, dziękczynienie i prośbę, uznanie winy i pokutę. Ofiara dokonuje się na miejscu spotkania z Bogiem, gdzie zostaje pokonany dystans, jaki powstał pomiędzy świętością Boga a grzesznością człowieka i dzięki niej możliwa jest komunia pomiędzy Bogiem i człowiekiem.

Echo tego pra-kultu znajdujemy także w Biblii:

Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą.

– Rdz 4,2-5

W Księdze Kapłańskiej wyodrębniono 5 rodzajów ofiar. Spróbujmy się im przyjrzeć.

Note

Animator wyciąga kartki i rozdaje uczestnikom. Każdy z uczestników odczytuje kartkę. Jedną kartkę z trzema pytaniami kładzie na środku stołu w widocznym miejscu dla wszystkich.

Ofiara całopalna (hebrajskie olah):
zwana także całkowitą, ponieważ palono całe zwierzę w celu wyrażenia najwyższej czci względem Boga. Każdego dnia rano i wieczorem zabijano jagnię tak, że ofiara ta musiała się palić przez cały dzień i całą noc: „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: «Rozkaż Aaronowi i jego synom, co następuje: Oto prawo odnoszące się do ofiary całopalnej: ofiara całopalna będzie na palenisku, na ołtarzu całą noc aż do rana, a ogień ołtarza będzie na nim płonął. Potem kapłan włoży szatę lnianą i spodnie lniane na ciało, usunie popiół z ofiary całopalnej, którą ogień strawił na ołtarzu, i wysypie go obok ołtarza. Następnie zdejmie ubranie, włoży inne szaty i wyniesie popiół poza obóz na miejsce czyste. Ogień na ołtarzu będzie stale płonąć - nigdy nie będzie wygasać. Na nim kapłan każdego poranka zapali drwa, na nim ułoży ofiarę całopalną, na nim zamieni w dym tłuszcz ofiar biesiadnych. Ogień nieustanny będzie płonąć na ołtarzu - nigdy nie będzie wygasać!” (Kpł 6,1-6). Nigdy nie mogła być przerwana i dlatego nazywała się tamid – ofiarą nieustanną.
Ofiara przebłagalna (hattat):
czyli ofiara za grzech. Ofiara za grzech nie była znana aż do momentu zawarcia Przymierza Synaickiego, gdyż wcześniej nie istniała prawna możliwość oczyszczenia jakiegokolwiek grzechu przez ofiarę. Ofiary za grzech i występek nie były wcale najistotniejszym składnikiem ceremonialnej części Prawa. Ofiary, które w Prawie były najważniejsze, są wymienione w pierwszym komentarzu do Dekalogu (Wj 20,24) i są to ofiary całopalne i biesiadne (spokojne), a więc te, które Stary Testament określa mianem „miłej wonności”. Te właśnie ofiary miały być zasadniczym celem wybudowania ołtarza. Ofiary zadośćuczynienia były złem koniecznym, nie były dla Pana przyjemne. Ich celem było przypominanie grzechu i wzbudzanie skruchy: „Prawo bowiem, posiadając tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, przez te same ofiary, corocznie ciągle składane, nie może nigdy udoskonalić tych, którzy się zbliżają. Czyż bowiem nie przestano by ich składać, gdyby składający je raz na zawsze oczyszczeni nie mieli już żadnej świadomości grzechów? Ale przez nie każdego roku [odbywa się] przypomnienie grzechów.” (Hbr 10,1-3)
Ofiary biesiadne (zebah szelamim) – komunijne;
ofiary wspólnotowe lub ofiary pokoju; inna nazwa: ofiary zaspokojone; zawsze były połączone z rytualną ucztą. Choć nazwa ofiary biesiadnej nie pojawia się przed daniem Prawa na Synaju, to można jednak przypuszczać, że już w czasach Mojżesza ten typ ofiary był dobrze znany. Dowodem tego jest chociażby bałwochwalcza ofiara biesiadna złożona przez Izraelitów przy okazji ulania złotego cielca (Wj 32,6). Pierwsza wzmianka o ofierze „szelamim” jest zawarta w komentarzu do Dekalogu dotyczącym przeznaczenia ołtarza: „Uczynisz Mi ołtarz z ziemi i będziesz składał na nim twoje całopalenia, twoje ofiary biesiadne z twojej trzody i z bydła na każdym miejscu, gdzie każę ci wspominać moje imię. Przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił.” (Wj 20,24).
Ofiary z pokarmów (minhah)
to ofiary bezkrwawe z płodów rolnych. Do każdej ofiary bezkrwawej należały dodatki: olej, którym polewano dar ofiarny albo z nim go mieszano, a także sól i kadzidło. Tylko nieznaczna część tych ofiar była spalana na ołtarzu razem z kadzidłem jako azkarah, czyli przypomnienie, ponieważ przypominała ofiarującemu łaskawości Jahwe, reszta należała do kapłanów. Ofiary z pokarmów składane przez kapłanów były w całości palone, szczególnie ta codzienna (minhah), składana przez arcykapłana. Te ofiary składano na dziedzińcu lub w miejscu świętym. Do tego typu ofiar należały: codzienna ofiara z kadzidła, chleby pokładne, ofiara z wina oraz światła złotego świecznika. Z ofiar składanych na dziedzińcu szczególnie ważną była ta, którą codziennie składał arcykapłan za siebie samego i za wszystkich kapłanów, oraz ofiara przebłagalna ubogich, których nie było stać na ofiarę krwawą (Kpł 2; 4,11-13).
Kadzenie wonne (hebr. „ketoreth”
od czasownika palić (ofiarę lub kadzidło) – łączy się często z przymiotnikiem „wonne” (hebr. „sam”). “Każdego zaś ranka będzie spalał Aaron na nim wonne kadzidło, gdy będzie przysposabiał lampy do świecenia. A gdy Aaron zapali o zmierzchu lampy, zapali również kadzidło, które będzie spalane ustawicznie przed Panem poprzez wszystkie wasze pokolenia. I znów powiedział Pan do Mojżesza: «Weź sobie wonności: żywicę pachnącą, muszelki i galbanum pachnące, i czyste kadzidło, niech będą w równej ilości. Mieszając je uczynisz z tego kadzidło wonne - zrobione tak, jak się robi wonności - posolone, czyste, święte. Zetrzesz na proszek jego części i położysz przed Świadectwem w Namiocie Spotkania, gdzie Ja będę spotykał się z tobą, i będzie to dla was rzecz bardzo święta. Kadzidła w ten sposób przygotowanego nie będziecie robić dla siebie, gdyż poświęcone jest ono dla Pana. Ktokolwiek by zrobił podobne, aby się rozkoszować jego wonią, będzie wykluczony ze swego ludu».” (Wj 30,7-8.34-38)
  • Jaki rodzaj ofiary masz opisany?
  • Na czym ta ofiara polegała?
  • Po co ją składano?

Pojęcie ofiary dla Boga ewoluowało w czasie. Bóg coraz więcej mówił nam o jej znaczeniu. Uczyliśmy się jako ludzkość składania “dobrej ofiary”. Prawo Mojżeszowe precyzyjnie wyznaczało swoistego rodzaju taryfikator w składaniu ofiary i tak przykładowo:

Za grzech Należało ofiarować
Kapłana cielca
Zgromadzenia Izraelitów cielca lub kozła (Lb 15,24)
księcia kozła
Izraelity z ludu pospolitego kozę lub owcę
ubogiego parę synogarlic lub gołębi
bardzo ubogiego 1/10 efy mąki (4 litry)

Ofiara od “zapłaty Bogu” lub “wynagrodzenia Bogu” stopniowo ewoluuje w kierunku świadectwa łączności z nim. Chrystus definiuje swoje pragnienie ofiary: “Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników»” (Mt 9,13)

To nawracanie nas przez Jezusa, abyśmy patrzyli na to co naprawdę istotne, ma miejsce także w czasie gdy On sam składa ofiarę!

Zrozumieć Chrystusa

Przeczytajmy:

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!

—Łk 23,27-28

  • O czym świadczy, że z “mnóstwa ludu” Jezus zwrócił się akurat do zawodzących kobiet?
  • Jak mogły poczuć się niewiasty po słowach Jezusa?

Chrystus zwracając uwagę na lamentujące kobiety pokazuje, że ich zachowanie go poruszyło. W krótkich słowach przekazuje im komunikat: “nie o to tutaj chodzi, nie zrozumiałyście”. Możemy sobie wyobrazić ich zaskoczenie i dezorientację! Przecież pewno wiele z nich robiło to ze szczerej empatii. To zdarzenie opisane w Ewangelii według św. Łukasza jest również dla nas silną przestrogą - można nie zrozumieć przesłania Jezusa nawet gdy jest się obok Niego w szczytowych godzinach Jego życia. Powinniśmy się troszczyć o to, aby takiego błędu nie popełnić w naszym życiu.

Note

Istniała instytucja “zawodowych płaczek”. Jest szansa, że niewiasty opisane w Ewangelii właśnie są takimi osobami. Niezależnie od motywacji kobiet nadal Chrystus tę motywację “naprowadza” na inny tor.

  • Jakie “7 słów” powiedział do nas z Krzyża?

Note

Pytanie wprowadzające, ale także pobudzające intelekt. Nie zróbmy z tego jednak egzaminu gimnazjalnego. Jeżeli grupa jest rozkojarzona to jej pomóżmy (ile razy nam się zdarzyło dopiero co wychodząc z kościoła nie pamiętać o czym była Ewangelia z dnia)

Spotkaliśmy się wspólnie na rekolekcjach po to, aby zastanowić się nad tymi słowami. Uklękliśmy przed Jezusem z myślą “Jezu czy ja Cię dobrze rozumiem?” i nadzieją, że pozwoli nam to na jakieś ważne odkrycie.

  • Które z 7 słów jest mi najbliższe tu i teraz? Które “wywarło” na mnie największy wpływ w przeszłości?
  • Gdzie najlepiej wyraża się moja osobista nadzieja związana z krzyżem? Co jest dla mnie największym umocnieniem: “dziś będziesz w raju”? “oto matka twoja?” “w twoje ręce, ojcze”?
  • Co słowa Jezusa z Krzyża zmieniają w mojej wierze? Jaką perspektywę rysują?

Jezus chce, abyśmy umieli kochać. Chce nas do miłości pociągnąć, pokazać, że jest możliwa i możemy mieć w niej udział. Lekcja Krzyża to lekcja Miłości. To tak jakby Jezus nam powiedział: “Nie chodzi o moje cierpienie, chodzi o to jak kocham!”. Chrystus radykalnie stawia Miłość w centrum. Pokazuje, że miłość jest kluczem i sensem życia. Miłość w której dobrowolnie i bezinteresownie dajemy się drugiej osobie.

Pięknie to brzmi, ale nie może to być dla nas tylko teorią. Tak, to prawda, że Chrystus nosi owieczki na ramionach. Tak, to prawda, że Chrystus przytula dzieci. Tak, to prawda, że Chrystus mówi przypowieści. Tak, to prawda, że Chrystus przyciąga nas do siebie gdy wisi na Krzyżu. Spróbujmy zobaczyć co z nauki Chrystusa przekazanej nam w tym momencie płynie dla naszego życia.

  • W jaki sposób mogę przełożyć słowa:

    1. “Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”
    2. “Zaprawdę, powiadam ci, jeszcze dziś będziesz ze mną w raju”
    3. “Niewiasto, oto twój syn; oto twoja matka”
    4. “Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”
    5. “Pragnę”
    6. “Wykonało się”
    7. “Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mojego”

    na konkret życia tu i teraz w moim życiu?

Jezus chce, aby nasza relacja z nim była pełna w tym znaczeniu, że będziemy z “każdym” z Jezusów - czyniącym cuda, nauczającym na wzgórzu, jedzącym z Apostołami i idącym na Golgotę. To ten sam Jezus. My świeccy mamy taką przypadłość, że ślubujemy miłość “w zdrowiu i chorobie”. Czujemy, że miłość tego wymaga. Czy tak samo mamy wobec Jezusa?

Historia Zbawienia - trzy perspektywy

Zobaczyć Jezusa maksymalnie “w pełny sposób” to marzenie każdego chrześcijanina. Powiedzieliśmy o tym, aby próbować zobaczyć w pełni Jego osobę w kontekście tego co mówił i robił. To jedna strona medalu. Drugą jest zobaczenie w pełni tego co zrobił. Śmiercią na Krzyżu Chrystus połączył wiele znaków i zapowiedzi.

Przeczytajmy:

Od góry Hor szli w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: «Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny». Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: «Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże». I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża* i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu». Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu*.

—Lb 21,4-9

  • W jaki sposób ten fragment wiąże się z Jezusem Chrystusem? Z mszą św.?
  • W jaki sposób Bóg odpowiada na płacz Izraelitów? Czy jest to realizacja ich prośby?

Chrystus został wywyższony. Chrystus ukrzyżowany jest ratunkiem dla śmiertelnie chorych z powodu grzechu, który jest w ich sercu. Tak samo jak miedziany wąż wymagał ufności i wiary Izraelitów tak my widzimy w narzędziu zbrodni poprzez wiarę symbol zwycięstwa.

Te intuicje doskonale rozumiał już pierwotny Kościół. Przeczytajmy:

A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni*, tak potrzeba, by wywyższono* Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne*. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał* swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

—J 3,14-21

  • Jak bliska mojemu doświadczeniu wiary jest radość płynąca z tego fragmentu?
  • Na ile te fundamentalne prawdy chrześcijańskie stanowią dla mnie codzienność relacji z Chrystusem?
  • Na co częściej zwracam uwagę? Na to, że Chrystus przyszedł zbawić świat czy na to, że chciałbym, aby potępił?
  • Co dla mnie oznaczają słowa “zbliżyć się do światła”?

Jest jeszcze co najmniej jedna perspektywa, która pięknie ukazuje św. Jan Chryzostom:

“Chcesz poznać moc krwi Chrystusa? Trzeba się cofnąć do jej prawzoru i wspomnieć jej typ opisany na kartach Starego Testamentu. Mojżesz poleca: ,,Zabijcie baranka i jego krwią pokropcie próg i odrzwia waszych domów”. Co mówisz, Mojżeszu? Czyż krew nierozumnego zwierzęcia może ocalić człowieka, istotę rozumną? Owszem, może, lecz nie dlatego, że jest to krew. Ale dlatego, że jest ona obrazem Krwi Baranka Bożego, Mesjasza, Jezusa Chrystusa. Nieprzyjaciel, gdy ujrzy już nie odrzwia skropione krwią, która była tylko obrazem, lecz rozjaśnione krwią prawdy usta wiernych - odrzwia świątyni poświęconej Chrystusowi, zostaje pokonany. Chcesz poznać jeszcze inną moc tej krwi? Przypatrzmy się, skąd zaczęła płynąć - i z jakiego wytrysnęła źródła. Wypłynęła ona z samego krzyża i wzięła początek z boku Zbawiciela”

—św. Jan Chryzostom:

  • Jaką moc miała krew zabitego rytualnie baranka?
  • Dlaczego ofiary ST były ofiarami niedoskonałymi?

Jezus Chrystus na Krzyżu łączy wywyższenie z ofiarą przebłagalną. W ten sposób żertwa, która sama w sobie nie stanowiła centrum kultu staje się tym co jest wywyższone i adorowane. Jezus występuje w roli kapłana (sam składa ofiarę) oraz ofiary przebłagalnej. Te połączenia były bardzo czytelne dla żydów. Ofiara Jezusa staje się najsilniejszym możliwym znakiem ST w którym ogniskuje się cała Tradycja.

Chrystus jest pierwszą osobą, która jest równocześnie: Królem (wywyższony, króluje poprzez służbę), Prorokiem (Wyjaśnia pismo swoją osobą) i Kapłanem (składa ofiarę na ołtarzu).

Otwarcie na łaskę

Spotkanie z Chrystusem zmienia życie. Co się jednak zmienia tak w praktyce? Kościół mówiąc o owocach Ofiary Chrystusa używa określenia “Łaska Krzyża”. Ci, którzy spotkali Chrystusa i w Niego uwierzyli żyją w łasce. Może to być nieco rozczarowujące na pierwszy rzut oka. Łaska jest czymś trudnym do uchwycenia, zmierzenia. Cud jest konkretny, widać go, można go nazwać i się nim zachwycić.

  • Czym jest dla Ciebie życie w Łasce Bożej?
  • Jak objawia się Łaska Boża w sakramentach? W którym dostrzegasz ją najmocniej?
  • Łaska często porównywana jest do życia w świetle, dlaczego?

Note

To dobre miejsce animatorze na Twoje świadectwo o spojrzeniu na życie w świetle łaski. O sile tego światła i mocy.

Nasza współpraca z łaską to umiejętność, która rozwija się w czasie. Nie da się poznać Krzyża “przełomowo”. To nasze regularne wracanie do niego i przyglądanie się zarówno Jemu jak i naszemu życiu z Jego perspektywy będzie owocowało. Jednym z pierwszych owoców takiego otwarcia jest postawa wdzięczności. Patrząc na to jak bardzo zostałem ukochany przez Jezusa i jak wiele dla mnie zrobił przestaję koncentrować się tak mocno na moich niedostatkach, a dostrzegam coraz silniej jak jestem obdarowany. To doświadczenie każdego pojedynczego wierzącego przekłada się na nasze wspólne oddawania Bogu chwały. Zobaczmy następujące fragmenty modlitw i pieśni:

Fragmenty modlitw i pieśni:

  1. Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, * bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, * które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich /przygotowanie darów/
  2. Posileni świętym Darem, dzięki Ci składamy /modlitwa po komunii/
  3. Dzięki Ci składamy za Twojego Syna, Jezusa Chrystusa /modlitwa eucharystyczna/
  4. Odszedł Pasterz nasz, co ukochał lud, O Jezu, dzięki Ci za Twej męki trud. /pieśń pasyjna/
  5. Błogosławiony jesteś, Panie Boże, Ty nam dajesz mieszkanie na ziemi, abyśmy mogli wzrastać we wzajemnej miłości i dążyć do doskonałości w domowym Kościele, którym jest rodzina. Spojrzyj z miłością na to mieszkanie i obdarz błogosławieństwem. /błogosławieństwo domu/
  • Który tekst modlitwy najbardziej do Ciebie trafia? Dlaczego?
  • Na ile zwracasz uwagę na to kiedy wspólnie dziękujemy, a kiedy wspólnie prosimy / przepraszamy?

Kościół jest wspólnotą “wdzięcznych ludzi”. To miejsce nauki postawy wdzięczności. Ta postawa nie zamyka się w obrębie murów świątyni, ale oddziaływuje na całe moje życie. Owocem wzrastania w wierze jest wzrastająca wdzięczność - wobec Boga i ludzi.

Pięknie postawę wdzięczności w wierze wyraża pieśń Dayenu (dosł. już by wystarczyło) śpiewana przez Żydów podczas Paschy:

Ileż jest dobrodziejstw, za które powinniśmy dziękować Wszechobecnemu!

Gdyby tylko wyprowadził nas z Egiptu, a nie osądził Egipcjan,
już by wystarczyło.

Gdyby osądził Egipcjan, a nie osądził ich bożków,
już by wystarczyło.

Gdyby osądził ich bożki, a nie zabił ich pierworodnych,
już by wystarczyło.

Gdyby zabił ich pierworodnych, a nie dał nam bogactw Egipcjan,
już by wystarczyło.

Gdyby dał nam bogactwa Egipcjan, a nie rozdzielił dla nas morza,
już by wystarczyło.

Gdyby rozdzielił dla nas morze, a nie przeprowadził nas po jego suchym dnie,
już by wystarczyło.

Gdyby przeprowadził nas po jego suchym dnie, a nie wtrącił naszych prześladowców w jego odmęty,
już by wystarczyło.

Gdyby wtrącił naszych prześladowców w jego odmęty, a nie zaspokajał naszych potrzeb na pustyni przez 40 lat,
już by wystarczyło.

Gdyby zaspokajał nasze potrzeby na pustyni przez 40 lat, a nie karmił nas manną,
już by wystarczyło.

Gdyby karmił nas manną, a nie obdarzył nas Szabatem,
już by wystarczyło.

Gdyby obdarzył nas Szabatem, a nie przyprowadził nas do góry Synaj,
już by wystarczyło.

Gdyby przyprowadził nas do góry Synaj, a nie dał nam Tory,
już by wystarczyło

Gdyby dał nam Torę, a nie wprowadził nas do ziemi Jisraela,
już by wystarczyło.

Gdyby wprowadził nas do ziemi Jisraela, a nie zbudował nam Świątyni,
już by wystarczyło.

Jakąż więc wdzięczność winniśmy Bogu za tak wielokrotnie pomnażane dobrodziejstwa! Bo wyprowadził nas z Egiptu, osądził Egipcjan, osądził ich bożki, zabił ich pierworodnych, dał nam bogactwa Egipcjan, rozdzielił dla nas morze, przeprowadził nas po jego suchym dnie, wtrącił naszych prześladowców w jego odmęty, zaspokajał nasze potrzeby na pustyni przez 40 lat, karmił nas manną, obdarzył nas Szabatem, przyprowadził nas do góry Synaj, dał nam Torę, wprowadził nas do ziemi Jisraela, zbudował nam Świątynię, aby przebaczyć nam wszystkie nasze grzechy.

—pieśń Dayenu, fragment

  • Co Cię ujmuje w tej pieśni?
  • Jak często Bóg Cię zaskakuje i daje więcej niż oczekiwałeś?

Ta pieśń ma ponad tysiąc lat. Została ułożona po zniszczeniu Świątyni i w doświadczeniu tułaczego losu Żydów pośród narodów świata. Żydzi nawet w takim doświadczeniu przede wszystkim są Bogu wdzięczni!

Przeczytajmy:

Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli

—Dz 4,20

Zaczęliśmy dzisiejsze spotkanie od dzielenia się doświadczeniem otrzymania drewnianego Krzyża. Ten Krzyż “uczyniliśmy swoim”. Dzisiaj otrzymamy drugi krzyż - taki sam jak wczorajszy. Chcemy Was poprosić o to, abyście zabrali go z sobą do waszych domów. Zanim to zrobicie, na dzisiejszej Eucharystii Biskup pobłogosławi Wam w tym zadaniu. Zostaniemy posłani do tego, aby zanieść komuś Krzyż Chrystusa i opowiedzieć o naszej wdzięczności wobec tego co dla nas zrobił. Możemy im pokazać nasze Krzyże z zapisanymi odkryciami, poprosimy ich, aby sami zapisali swój podejmując refleksję o znaczeniu Krzyża w ich życiu. Nie zatrzymujcie tego co otrzymaliście dla siebie. Opowiedzcie komuś o 7 słowach Jezusa z Krzyża, o tym co Bóg do Was powiedział.

Jesteśmy w Kościele posłani - żołnierz jest najbezpieczniejszy w koszarach, ale nie po to zostaje się żołnierzem, aby w nich przebywać. To zadanie i misja. Bóg błogosławi posłanym, nie zostawia ich samotnych. Jesteśmy przekonani, że będzie to wspaniałe współdziałanie z Łaską Chrystusa.

  • Do kogo chciałbyś zanieść Krzyż najbardziej?
  • Co będzie w tym trudnego, a co łatwego?

Podsumowanie - Wolność

Note

Ta część jest podsumowaniem animatora.

Wiele wokół nas oczekiwań. Oczekujemy lepszej pracy, lepszej oceny, lepszego internetu. Oczekujemy, że zawsze każdy będzie mieć dla nas sporo czasu. Wiele z tych oczekiwań jest bardzo dobrych. Gorzej jeżeli oczekiwań mamy tak wiele, że przestajemy pamiętać jak wiele mamy. To co przynosi Chrystus to uwolnienie się od nieustannego oczekiwania na coś “lepszego”. Chrystus przynosi nam wolność. Uwalnia nas nie tylko od grzechów, ale także od Starego Człowieka, który w nas jest.

Przeczytajmy:

Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!

—1 Tes 5,16-21

  • Jak rozumiesz to, że w każdym położeniu mamy dziękować?
  • Jak rozumiesz to, że w każdym położeniu mamy się radować?

Św. Paweł pisze te słowa wiedząc, że chrześcijanie doznają ucisku i są zabijani. Radość o którą walczy dla nas Jezus nie jest spowodowana Idyllą, która nas zacznie magicznie otaczać. Jej źródło jest w sercach, które przewartościowały to co ważne i potrafią znacznie więcej dziękować niż prosić.

Zastosowaniem ze spotkania będzie podziękowanie komuś. Za to że jest, za to co zrobił, za to co powiedział. Uderzmy do jednej osoby w naszym życiu i powiedzmy “dziękuję”. To dobry pierwszy krok do pokazania Jezusowi, że zrozumieliśmy co nam chce powiedzieć.